Igrzyska śmierci - Recenzja

W futurystyczym świecie, a w zasadzie, w futurystycznej Ameryce Północnej, 24 młodych ludzi walczy na śmierć i życie. To zadośćuczynienie za powstanie, które miało miejsce w przeszłości. Film na podstawie pierwszej części bestsellerowej trylogii autorstwa Suzanne Collins pod tym samym tytułem, która opowiada historię pewnej okrutnej tradycji w nowym świecie.

Raz do roku, każda z 12-stu dzielnic kraju Panem, musi wystawić swoją młodzież na pastwę losowania. Losowania, w którym jedna kobieta i jeden mężczyzna zostają wybrani do pojedynku. Pojedynku, w którym stawką jest życie.

Poznajcie Katnis Everdeen, 16-sto letnią łuczniczkę z dotkniętego straszliwą biedą Dystryktu 12. Kiedy Jej młodsza siostra zostaje wylosowana do wzięcia udziału w "Igrzyskach śmierci" Katnis zgłasza się jako ochotniczka. Razem z towarzyszem niedoli, sąsiadem Peeta Mellark, podróżują do bogatej i dekadencko ekstrawaganckiej stolicy Kapitol, której zblazowani mieszkańcy traktują doroczne igrzyska jak ekscytujący reality show.

Celem gry jest przetrwanie, ale przeżyć może tylko jedna z 24 osób biorących w niej udział. Zaczyna się fascynujący pojedynek z nieoczekiwanymi zwrotami akcji, który potężnie trzyma w napięciu.

Jennifer Lawrence jest fantastyczna w roli odrobinę przaśnej, ale niezwykle dzielnej Katniss. Elizabeth Banks jest nierozpoznawalna w roli Effie Trinket. Stanley Tucci po mistrzowsku rozprawia się z rolą ekscentrycznego gospodarza programu tv. Lenny Kravitz jest...po prostu boski, Woody Harrelson, jak zwykle, niezawodny, a postać grana przez Donalda Sutherlanda sprawia, że mamy gęsią skórkę.

"Igrzyska śmierci" to niezwykle mroczna i brutalna historia, a przy tym nie jedyna w swoim rodzaju, bo kilka filmów o grach, w których udział biorą ludzie świat miał już okazję zobaczyć. Jednak to fantastyczne, psychodeliczne widowisko, uczta modowa rodem z pokazów Vivienne Westwood, zgrabnie budowane napięcie i historia miłosna w tle sprawiają, że film jest absolutnie wyjątkowy i po piewszym obejrzeniu jesteśmy gotowi na ripley`a.

To zdecydowanie wydarzenie roku 2012 i stosunkowo nowy fenomen literacko-filmowy, który pozwoli nam jakoś przeżyć pożegnanie z sagą "Zmierzch". Ja w każdym razie biegnę dzisiaj do księgarni po kolejne części, a Was namawiam do obejrzenia filmu. Nie pożałujecie

Magdalena Milhoux
(ladylhoux.blogspot.com)

Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
5 najskuteczniejszych koreańskich masek w płachcie, ...

Jadąc na urlop, najchętniej spakowałabyś tylko kostium kąpielowy, a do pielęgnacji krem z filtrem. O ile minimalizm w modzie letniej jest ok, o tyle w pielęgnacji ...

Jak dostarczyć organizmowi odpowiednie zapotrzebowanie na ...

Idzie lato, a w raz z nim większość z nas w mniejszym bądź większym stopniu postanowiła zadbać o swoją kondycję fizyczną. Czy pamiętamy, o tym, żewicząc ...

Niezbędnik biwakowicza – Jak przygotować się na ...

Na przestrzeni lat biwakowanie stało się jedną z najpopularniejszych form spędzania czasu na łonie natury. Taka forma odpoczynku coraz częściej wybierana jest nie ...

  POPULARNE  
Nowy podkład Rimmel Match Perfection
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok
Nowe oblicze Greya - Recenzja