Sprawa Rembrandta - Recenzja

Biorę do rąk kolejną książkę. Na pierwszym planie jej opis. Gdy zobaczyłam Rembrandta, pomyślałam, szkoda, że nie Dalego. Jednak po bliższym przyjrzeniu się apetyt rósł, w miarę jedzenia. Wysublimowana szata graficzna okładki przyciąga niczym magnes i sprawia, że oprócz tego, co zakreślone słowem, możemy podziwiać dodatkowo twórczość zamkniętą w przepięknej, stylowej ramce. W żadnym wypadku nie żałuję, iż to właśnie z literackiego menu wybrałam taki pokarm dla duszy.

Drugi plan przedstawia się następująco: Silva idealnie zachował kontrast między tym, co literackie a rzeczywiste. Granice wyznaczył niczym mistrz konserwatorski, zdając sobie sprawę z tego, że mieszanka, którą będzie chciał odświeżyć swoje relacje z czytelnikami, może zaważyć na tym, czy nadal będzie podziwiany jego fenomen. To, że zachowała ona idealne proporcje świadczy o jego wielkości i wybitności. Każdy zwrot akcji zaplanowany jest tak starannie, jak kolejne pociągnięcia pędzlem mające na celu zwieńczenie dzieła. Przyozdobione i wyeksponowane bogatą paletą słów typowo sensacyjnych stabilnie trzymają się na sztalugach. Raz po barwach ciepłych – wzruszająco do łez, emocjonalnie, szczerze. Raz po barwach zimnych - z momentami mrożącymi krew w żyłach, postępami. Co z zestawieniu daje wyważoną stylizację pisarza perfekcyjnego.

To wszystko jest tak realistycznie oddane, iż stanowi stabilne płótno, którego nie potrzeba konserwować. Jednak tutaj właśnie kryje się haczyk. Tak, jak trzeba być uważnym odbiorcą sztuki, tak samo literatury, aby mieć świadomość, jak pogrywa sobie z Nami autor. W wyżej wymienionym tytule obraz, który tak naprawdę nigdy nie został namalowany jest idealnym tłem dla fikcyjnych zdarzeń. Wprawdzie malarz miał kochankę, jednak nigdy jej nie uwiecznił na żadnym z swoich malunków. Autor książki pominął fakt, iż malarz był żonaty. Z Rembrandta zrobiono zimnego drania, obarczając go winą, za to, że nie wstąpił w ponowny związek małżeński. Wyjaśnienie zaistniałej sytuacji możemy wyczytać w biografii holendra wydanej przez Rzeczpospolitą.

Okazuje się, iż klauzura testamentu żony pozbawiła Rembrandta takiej możliwości. Artysta, który bardzo szybko wspina się na szczyt, tak szybko może z niego upaść. Niestety, okazuje się, iż pod koniec życia artysta sprzedaje grobowiec, w którym spoczywa jego żona, jej prochy zostają przeniesione. O tym już Silva nie pisze ani słowem, z dbałości o fabułę. Tak, jak Rembrandt okazuje się wybitnym klasykiem malarstwa holenderskiego, który swoim pędzlem na zawsze wmalował się w historię sztuki, tak samo Silva nie ustępuje mistrzowi. W brawurowy sposób za pośrednictwem słowa pisanego szkicuje swoim najistotniejsze fakty, z życia osoby, na podstawie malarstwa, której się opiera.

Dzieło wieńczy to, że wszystko dobrze się kończy. Dziennikarka śledcza, która pomogła tajnym służbą rozwikłać kryminalno – kulturalną zagadkę, funkcjonariusze … wracają z misji cali i zdrowi.

Taka kompozycja jest gotowa do wystawienia na widok publiczny. Następuje przy nim wylanie kubła zimnej wody na łeb i pojednanie, wybaczenie. Bycie niczym kustosz w muzeum dla takiej literatury, dać możliwość pomalowania swojego świata barwami Silvy to zaszczyt. Po przeczytaniu tej książki człowiek na pewno nie zostałby namalowany z obojętnym wyrazem twarzy.

Monika Makowiecka

Kolejna powieść Daniela Silvy, w której głównym bohaterem jest szpieg wywiadu Izraelskiego Gabriel Allon. Tym razem pragnie on z żoną Chiarą zaznać odrobiny spokoju. Chcąc dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach w Rosji, osiadają wśród smaganych wiatrami wzgórz Kornwalii. Przez krótki okres w perfekcyjny sposób skradzione zostały cenne obrazy znakomitych malarzy. W miasteczku Glastonbury zamordowano konserwatora, który odnawiał niezwykle cenny obraz Rembrandta, a samo arcydzieło zostaje skradzione.

Zlecający konserwacje marszand Julian Isherwood z Londynu prosi o pomoc swojego przyjaciela Gabriela Allon o odnalezienie płótna, by zapobiec własnej katastrofie finansowej… Gabriel Allon jest zarazem konserwatorem dzieł sztuki, ale przede wszystkim szpiegiem wywiadu Izraelskiego. Poszukiwania obrazu prowadzą do odkrycia zaskakującej i śmiertelnie niebezpiecznej tajemnicy Jedną z tez prowadzącej do odkrycia owej tajemnicy jest twierdzenie Honore de Balzak, że "za każdą fortuną kryje się zbrodnia".

Powieść napisana została bardzo hipnotyzującym językiem, a postaci wykreowane przez autora są autentyczne, pełne pasji i budzące w ludziach skrajne uczucia, od zachwytu, aż po nienawiść. I to są cechy perfekcyjnie napisanej powieści szpiegowskiej, w której każdy czytelnik staje się pracownikiem Biura Wywiadu.

Barbara Niedźwiedzka-Haber
Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
Jak dostarczyć organizmowi odpowiednie zapotrzebowanie na ...

Idzie lato, a w raz z nim większość z nas w mniejszym bądź większym stopniu postanowiła zadbać o swoją kondycję fizyczną. Czy pamiętamy, o tym, żewicząc ...

Niezbędnik biwakowicza – Jak przygotować się na ...

Na przestrzeni lat biwakowanie stało się jedną z najpopularniejszych form spędzania czasu na łonie natury. Taka forma odpoczynku coraz częściej wybierana jest nie ...

Pielęgnacja zaczyna się od kąpieli

Pierwszą czynnością pielęgnacyjną w naszym życiu jest kąpiel. Począwszy od tej, pełnej symboliki, oczyszczającej, tuż po narodzinach, aż po codzienny rytuał ...

  POPULARNE  
Nowy podkład Rimmel Match Perfection
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok
Nowe oblicze Greya - Recenzja