Rodzina „patchworkowa” – jak w niej żyć?

Nazwa „rodzina patchworkowa” pochodzi od dobrze znanej nam... narzuty. Takiej, która składa się z mnóstwa zupełnie innych elementów czy kawałków. I której każdy element wydaje się być z innej „bajki” – różne są tkaniny, wzory, kolory. Uszycie jej wymaga ogromnej ilości czasu i cierpliwości. Nic tak doskonale nie oddaje tego, jak powstają i jak wyglądają... złożone „na nowo” rodziny.

Garść psychologii

Choć termin „rodzina patchworkowa” idealnie oddaje trudy związane ze „związaniem” poszczególnych jej członków, psychologia używa innego nazewnictwa. Konkretnie, jest to rodzina „zrekonstruowana”, czyli taka, która powstaje po rozwodzie rodziców (lub śmieci jednego z nich) i nawiązaniu przez nich nowego związku. Teoretycznie idea wydaje się cudowna – wszak w grupie raźniej. Jednak wielka, krzykliwa, ale szczęśliwa rodzina, w której każdy jest indywidualistą, kojarzy się bardziej z Grekami czy Włochami. W polskim klimacie wygląda to jednak nieco... trudniej. Jak zatem żyć w „pozszywanej” rodzinie?

Po pierwsze – akceptacja

Trudno o poprawne relacje w rodzinie patchworkowej, jeśli któreś z jej członków jej nie akceptuje. Na przykład – kobieta wchodzi w związek z mężczyzną, który ma dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa. Oczywiste jest, że chce spotykać się ze swoimi pociechami, a często musi również z poprzednią żoną – do końca życia będą przecież mieć wspólne dzieci. Jednak nie dla wszystkich jest to tak naturalne. Istnieje mnóstwo kobiet, które mają problemy takie, jak Agata z Torunia: „Kiedy związałam się z Pawłem, oczywiście wiedziałam, że ma dzieci. Ale na początku związku wydawało mi się to jakieś takie bezproblemowe. Ot, spędzimy sobie czasem niedzielę razem i tyle, będzie fajnie. Szybko okazało się, że jest inaczej. Urodziło się nasze dziecko. I pamiętam sytuację, w której Pawełek miał 2 tygodnie, a była żona zadzwoniła, że ich 7-letni syn ma wysoką gorączkę, czy mógłby przyjechać. Mąż pojechał, a ja czułam, jak rozsadza mnie wściekłość. Kiedy przyjechał, wygarnęłam mu całą złość, że to tak nie może być, że on ma malutkie dziecko w domu i nową rodzinę. Mąż spojrzał na mnie ze zdumieniem i powiedział: „Musisz zaakceptować fakt, że mam trójkę dzieci. Każde kocham tak samo i o każde będę troszczył się tak samo.”. Z jednej strony – zabolało. Chciałam, że to moje dziecko było najważniejsze. Z drugiej uświadomiłam sobie, jak prawdziwe i dobre są słowa mojego męża, jak dobrze o nim świadczą.”

Jeśli w rodzinie brakuje akceptacji i chęci do drobnych poświęceń, a zamiast tego jest wyobrażanie „niedzielnej rodziny”, nie ma mowy o dobrych układach. Konieczne jest zrozumienie, że każdy z członków ma swoje zobowiązania, bo rodzina to nie jest coś, co się wymienia na nowszy model.

Nic na siłę

Jednym z problemów rodzin patchworkowych jest również nadmierne staranie się. O to, by było dobrze, o to, by nie było konfliktów, by „wszyscy wszystkich lubili”. Cóż, to niemożliwe. Była teściowa męża nie musi nas lubić, ale kiedy jest na urodzinach swojego wnuka – musi nas tolerować i szanować. Oczekiwania, że rodzina byłego męża czy byłej żony nas pokocha albo że (!) nawet z nią samą zawiążemy pozytywne relacje, jest zbyt nierealistyczne. Rodzina patchworkowa nie musi być połączona wielką miłością, zwłaszcza, jeśli chodzi o bardziej „odległych” jej członków. Czasem wystarczy po prostu zwykła tolerancja.

Z poprawką na... dzieci

Oczywiście najmłodszym członkom rodzin patchworkowych jest zwykle najtrudniej. Dlatego cokolwiek robimy czy mówimy, powinniśmy mieć na uwadze właśnie milusińskich. Innymi słowy, nic nam nie wyjdzie z mocnego „patchworku”, jeśli będziemy sterować dziećmi. Istotą rodzin patchworkowych jest to, że starają się ze wszystkich sił być w jakiś sposób związani i zgrani – mimo różnych doświadczeń i przejść. Nie będzie to możliwe, jeśli dzieci będą „zagrywkami”. Czyli, krótko mówiąc, jeśli mama będzie nastawiała dzieci przeciwko tacie, tata przeciwko mamie, a dodatkowo co i rusz będą pojawiać się negatywne komentarze o nowych partnerach rodziców.

O tym, ze nie tędy droga, przekonała się 29-letnia Marzena z Wielkopolski. „Jesteśmy z mężem po rozwodzie. Kiedy poznał swoją aktualną partnerkę, byłam wściekła. Często nastawiałam naszą córkę przeciwko niej. Mówiłam – wstyd się przyznać – że zabrała nam tatę i inne takie... W końcu mąż nie wytrzymał, przyjechał z nią na rozmowę. Wyrzuciłam ich z domu, ale kiedy w nocy moja córka zaczęła strasznie płakać, że ona już nic nie rozumie, że tęskni za tatą lubi jego dziewczynę, zrozumiałam, jaką wielką krzywdę robię... wszystkim. Przeprosiłam byłego męża i jego partnerkę Izę. Teraz czasem nawet razem spędzamy czas, a ostatnio „podrzucili” nam na wieczór swoją małą córeczkę. Nam, bo i ja się zakochałam. Teraz tworzymy fajną rodzinę. Dziwną, nietypową, ale fajną. Strasznie mi wstyd za te początki, ale jednocześnie cieszę się ze swojego opamiętania. Gdyby nie to, dużo bym straciła...”

„Zagrywanie” dziećmi, próby ich nastawienia przeciwko poszczególnym członkom rodziny nie mają nic wspólnego z rodziną patchworkową. To raczej wyraz braku zrozumienia dla krzywdy, jaką wyrządza się dzieciom i wszystkim dookoła.

To możliwe

Stworzenie dużej, choć nieco innej niż „zwykłe”, rodziny jest możliwe. Trzeba jednak wykazać się wielką cierpliwością, a także kierować się ważną zasadą – traktować innych tak, jak sami chcemy, by nas traktowano. To zwykle naprawdę wiele może zdziałać.

Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
Tego lata zwróć szczególną uwagę na dermoochronę

Twoja skóra jest blada i zmęczona? Nic dziwnego. Długotrwałe przebywanie w pomieszczeniach daje się we znaki. Postaw na specjalistyczną dermoochronę i korzystaj z ...

Co sprawia, że zarówno natura, jak i nasza cera wygląda ...

Majówka kojarzy nam się z odpoczynkiem i wyjazdami. W tym roku niestety musimy spędzić ją nieco inaczej. Chcąc zapewnić sobie chociaż namiastkę natury i ...

Profilaktyka w czasach koronawirusa

Najskuteczniejszy wróg wirusów i bakterii to tradycyjne mydło. Gdy akurat nie masz go pod ręka, sięgnij po spray antybakteryjny. Najlepiej noś go zawsze przy ...

  POPULARNE  
Nowy podkład Rimmel Match Perfection
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok
Nowe oblicze Greya - Recenzja