Regenist, Płyn micelarny vs mleczko do demakijażu od Dermedic

Należę do tej grupy kobiet, które swoją skórę mogą zdefiniować jako suchą i jednocześnie dojrzałą, zatem w pielęgnacji cery zwracam uwagę zarówno na aspekty nawilżające jak i ujędrniające skórę. O ile w temacie kremów można liczyć na szeroki wybór, tak produktów do skutecznego oczyszczania łączących te dwie funkcje ciągle mi brakowało, lub też nie mogłam trafić na odpowiednie dla mnie. Dziś wiem już na pewno, że znalazłam duet który zdają się wychodzić naprzeciw moim oczekiwaniom :) Zapraszam na recenzję porównawczą mleczka do demakijażu oraz płynu micelarnego z linii Regenist od Dermedic.

Oba kosmetyki zamknięte zostały w smukłych butelkach z solidnego plastiku. Szata graficzna niezwykle stonowana, na próżno szukać tutaj zbędnych ozdóbek - jest prosto i konkretnie. Butla z micelkiem ma bezbarwne ścianki, dzięki czemu mamy podgląd ilości zużytego kosmetyku. Mleczko natomiast kryje się w białym opakowaniu bez tego udogodnienia. Oba kosmetyki mają wygodne choć diametralnie różne aplikatory – micelek otworzymy za pomocą jednego wciśnięcia zatyczki, mleczko zaś zakończono praktyczną pompką.

Jeśli chodzi o płyn to sprawa konsystencji jest oczywista. Mleczko natomiast ma bardzo ciekawą formułę - nie jest gęste a tym samym nie sprawia wrażenia nazbyt ciężkiego - w moim odczuciu jest nawet odrobinę żelowe. Nuta zapachowa w obu przypadkach jest bardzo rześka i odświeżająca a przy tym nienachalna. Ja wyczuwam tutaj niezwykle świeży aromat - w micelku zapach jest bardziej wyraźny, w mleczku ciut rozmyty. Nie sposób nie wspomnieć o składnikach moich nowych przyjaciół :) Kompleks olejów (arganowy, avocado, oliwek, nawrotu lekarskiego), witamina E, masło shea, alantoina, żel aloe vera, kwas hialuronowy, gliceryna - kompleksowo pozwalają zadbać o jędrną i elastyczną skórę, zapewniają jej odpowiedni poziom nawilżenia, niwelują skutki stresu i zmęczenia.

Z demakijażem oba kosmetyki radzą sobie dobrze. Nasączony wacik dociskam najpierw do powiek, następnie ruchem w dół usuwam zanieczyszczenia. Z moim codziennym makijażem zarówno micel jak i mleczko radzą sobie dobrze, nie rozmazują go a sprawnie i w kilku ruchach likwidują. Nie wiem jak z kosmetykami wodoodpornymi bo tych nie używam. Płyn pozostawia twarz idealnie napięta i matową, natomiast mleczko tworzy na niej niezwykle delikatny film. Nie jest on jednak klejący czy w innych sposób przykry w odbiorze.

Cieszę się, że mam możliwość poznania obu kosmetyków jednocześnie i skonfrontowania ich działania. Moim ulubieńcem do zmywania całodziennego znoju stało się mleczko, natomiast rano świetnie dobudza moją skórę płyn micelarny. Oba produkty idealnie współgrają z potrzebami mojej kapryśnej cery, nie przesuszają jej, nie zatykają porów. Z oczami też obchodzą się bardzo łagodnie, nie ma mowy o podrażnieniach. Polecam zatem dla wrażliwców jak i wszystkich tych, którzy szukają dogłębnej pielęgnacji i skuteczności w jednym :)

Moja ocena: 5 / 5

Agnieszka Wysocka 

Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
Tego lata zwróć szczególną uwagę na dermoochronę

Twoja skóra jest blada i zmęczona? Nic dziwnego. Długotrwałe przebywanie w pomieszczeniach daje się we znaki. Postaw na specjalistyczną dermoochronę i korzystaj z ...

Co sprawia, że zarówno natura, jak i nasza cera wygląda ...

Majówka kojarzy nam się z odpoczynkiem i wyjazdami. W tym roku niestety musimy spędzić ją nieco inaczej. Chcąc zapewnić sobie chociaż namiastkę natury i ...

Profilaktyka w czasach koronawirusa

Najskuteczniejszy wróg wirusów i bakterii to tradycyjne mydło. Gdy akurat nie masz go pod ręka, sięgnij po spray antybakteryjny. Najlepiej noś go zawsze przy ...

  POPULARNE  
Nowy podkład Rimmel Match Perfection
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok
Nowe oblicze Greya - Recenzja