Pijana Wojna – Alkohol podczas II wojny światowej - Recenzja

Czarno – biała fotografia oraz zapach farby drukarskiej okazują się czynnikami kształtującymi klimat historyczny w tej publikacji. Jego cechy dodatkowe: czcionka do złudzenia przypominająca maszynopis oraz jeszcze więcej ciekawych zdjęć w środku, na których nic się nie ukryło.

W tamtych czasach słowo aparat mogłoby robić za synonim prawdy historycznej. Kamil Janicki okazuje się nietypowym, ale bardzo dobrym korespondentem z frontu Drugiej Wojny Światowej owianego tak naprawdę tajemnicą poliszynela. Ktoś wreszcie napisał, że wybuchła wojna, i ludzie uciekli w picie alkoholu. Mało tego, zrobił to odpowiedzialnie, udowodnił to wspomnieniami osób walczących, co uwiarygodnia stanowisko  z wykształcenia historyka.

Skoro politycy mogą lać wodę, to, dlaczego miałoby się zarzucać publicyście, że jest niepoważny, tylko, dlatego, że uważnie przyjrzał się tematowi i wyselekcjonował to, jak i gdzie rozlewano do kieliszków. Czy gdyby zbrakło alkoholu ludzie uciekliby w wojnę? To bardzo prawdopodobne. Bo skoro potrafili się zgromadzić, aby protestować przeciwko podpisaniu ACTA, to broniliby możliwości picia niczym dostępu do wszystkich treści w Internecie.

Jak rozpętano Trzecią Wojnę Światową, po tym, jak na Fejsie wrzucono, post, że w Polsce chcą wprowadzić prohibicję. Co piłaby Polska A, a co Polska B na frontach wciąż toczącej się wojny polsko – polskiej? Ktoś zapewne pomyślałby o wznowieniu produkcji „Arizony”, wielu potencjalnych walczących za ojczyznę obaliłoby „Mamrota”.

Tak naprawdę, to pokazuje, że ta książka porusza tematykę ważną i aktualną, także w dzisiejszych czasach. Ja po przeczytaniu tej lektury, mam już w głowie scenariusz na kolejny kultowy film. Najbardziej zaskoczyła mnie czystość i piękność słów, jakimi zostały opisane akcje i nasiadówki, podczas których do wspólnych obrad zaproszono procenty. Moje uznanie wzbudziło coś wręcz odwrotnego, czego się nie spodziewałam. Skoro pili wodę ognistą, dlaczego swoich zwierzeń, sukcesów, porażek i trosk nie przyprawili na zakąskę pikantnym słownictwem? Środowisko powszechnie znane z komunikowania się za pomocną konkretnych wulgaryzmów zostaje wyleczone z językowego kaca. Największe wojenne wiązanki inspirowane łaciną podwórkową wyparowały, niczym złudne nadzieje na sen w momencie pobudki bladym świtem. Mogło to być spowodowane tym, że Ci ludzie bardzo dobrze zdawali sobie sprawę, z tego, w czym uczestniczyli i liczyli się z tym, że ze względu na znaczenie i wartość zapisków dociekliwa osoba, zrobi wiele, aby dotrzeć do tak cennych relacji.

Mimo tego nie straciłam do tych ludzi szacunku, ani nie przestałam ich podziwiać pomimo poznania nowych faktów. Bo jeżeli byli gotowi walczyć o wolność ojczyzny, narażać swoje zdrowie i życie w imię demokracji i swobód obywatelskich byli także gotowi, aby sobie wypić. Mając do przeczytania ostatnie strony idę na grób nieznanego żołnierza w mojej miejscowości. Płoną na nim trzy znicze.

  1. Bóg
  2. Honor
  3. Ojczyzna

Powrót pod adres stałego miejsca zameldowania. Badanie alkomatem literackim. Moralniak: 0.00 promila. Zainteresowani aurą dziejowo – polityczną powinni jak najszybciej odczytać tą depeszę.

Monika Makowiecka


Pijana wojna jest książką której celem jest zerwanie zasłony milczenia. Autor stawia sobie za cel uwidocznienie roli alkoholu w czasie II wojny Światowej. Zastanawia się dlaczego historycy którzy szczegółowo opisują wydarzenia lat 1939-1945 pominęli fakt codziennej roli alkoholu wśród żołnierzy. Daje dowody na to, że większość żołnierzy w swoich historiach czy anegdotach ujawnia fakt picia.

Co ważne żołnierze ci mieli przydziały alkoholu, od piwa, wina czy wódki jak również koniaku. Dostęp do piwa czy wódki był swoistym barometrem wojennej normalności. Żołnierze pili aby dodać sobie odwagi do dalszych morderstw, aby zapomnieć o tych, których już zabili i o tych, których stracili.

Alkohol jednak często był ich jedyną rozrywką i odskocznią od wojennej codzienności. Spożywano go zarówno po wygranej jak i przegranej walce, o dziwo pito go z tymi z którymi walczono. Utarła się opinia ze największymi pijakami byli Polacy czy też Rosjanie ale czy faktycznie tak było?

Wszystkie przytoczone informacje mają swoje poparcie we wspomnieniach żołnierzy, bądź też ich krewnych. Samych przypisów jest około sześćset, a bibliografia liczy sobie prawie równe dwadzieścia stron! Trzeba przyznać, że Autor zrobił naprawdę solidny kawał pracy badawczej.

Pijana Wojna jest książka pełną intrygujących pytań i zaskakujących odpowiedzi, które udzielone zostały przez samych żołnierzy i pamiętników przez nich sporządzonych. Przeczytanie tej książki powoduje spojrzenie na II wojnę światową z nowej perspektywy.

Barbara Niedźwiedzka - Haber

Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
Pierwszy raz w gabinecie? Czas na mezoterapię!

Jeszcze kilkanaście lat temu medycyna estetyczna kojarzona była z możliwościami zarezerwowanymi dla ludzi bogatszych. Dziś jej osiągnięcia znajdują się w ...

Atopowe zapalenie skóry – te fakty musisz znać!

Atopowe zapalenie skóry to jedna z najczęściej rozpoznawalnych chorób skóry, mimo to wciąż powszechnie funkcjonuje wiele mitów, które należy obalić. Jedno ...

Nie bój się retinolu!

O jego zaletach możemy opowiadać bez końca! Stosowany w kosmetykach potrafi przynosić znakomite efekty! Jednak do kuracji z retinolem należy się właściwie ...

  POPULARNE  
Nowy podkład Rimmel Match Perfection
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok
Nowe oblicze Greya - Recenzja