Gdy lato dało plamę! Powakacyjne przebarwienia

To z nimi po lecie zgłasza się do gabinetów najwięcej pacjentek. Przebarwienia powstają bezpośrednio pod wpływem słońca, jednak to, czy skóra wyprodukuje plamy pod wpływem promieni UV, zależy też od innych czynników, m.in. od hormonów, genów, przyjmowanych leków, pielęgnacji. To dlatego niektóre z nas beztrosko korzystają ze słońca, podczas gdy inne reagują przebarwieniami na najmniejsze jego dawki. Co robić, by uniknąć przebarwień? Jak reagować na pierwsze cętki na skórze? I jak prowadzić wojnę, gdy się nasilą? 

Przebarwienia wydają się niemal nieuniknione, jeśli spojrzysz na statystyki. Po 30-tce ok. 35% kobiet ma z nimi problem, a po 50. roku życia dokuczają aż 90% z nas. Warto więc zadać pytanie, co zrobić, żeby ich uniknąć. Zwłaszcza że skóra, która raz wytworzy przebarwienia pod wpływem słońca, już zawsze będzie podatna na zaburzenia pigmentacji. Dermatolodzy odpowiadają: ochrona przeciwsłoneczna to absolutne abecadło. To prawda, że zaburzenia pigmentacji to z reguły efekt innych czynników, m.in. zmian hormonalnych (fizjologicznych i chorobowych), genów, stosowanej pielęgnacji itd. Ale bez słońca komórki barwnikowe (melanocyty) nie będą produkować większych ilości melaniny. A więc nie wyjdą na jaw zaburzenia w syntezie barwnika, nadającego skórze złoto-brązowy kolor. Tyle tylko, że nie sposób całkowicie wyeliminować słońca!  – Żadne filtry na rynku nie są blokerami, to znaczy nie blokują promieniowania UV w 100% – mówi dr Agnieszka Bliżanowska, specjalista dermatolog. – A u osób z dużą wrażliwością melanocytów wystarczy niewielka ekspozycja na słońce i plamy wychodzą, mimo ochrony na poziomie 30-50 SPF – dodaje ekspert Centrum Medycyny Estetycznej i Dermatologii WellDerm. Stąd letni wysyp pacjentów z przebarwieniami. 

Co robić z przebarwieniami w domu? 
Stosuj dobrej jakości serum z witaminą C, czyli fotostabilne i o optymalnym procentowym składzie (10-25% kwasu L-askorbinowego). Antyoksydacyjne produkty z witaminą C najlepiej nakładaj na skórę rano, wtedy zadziałają prewencyjnie i ochronią cię przed wolnymi rodnikami. Łącz witaminę C z innym antyoksydantem: kwasem ferulowym, który także rozjaśnia plamy posłoneczne, a do tego uspokaja nadaktywność melanocytów (komórek barwnikowych). Na przebarwienia możesz  nakładać lekko złuszczające kremy m.in. z arbutyną, kwasem kojowym, azelainowym, salicylowym czy mlekowym. 

Jeśli przebarwienia pojawiły się nagle i w dużej ilości, przebadaj swoją gospodarkę hormonalną. Zaburzenia pigmentacji mogą być jednym z objawów innych chorób ustrojowych. Przyjrzyj się także swojej pielęgnacji. Być może popełniasz jakieś błędy, np. stosujesz kremy z retinolem w słoneczne dni.?   

Metody gabinetowe na przebarwienia 
W każdym gabinecie dermatologicznym powinna być tzw. lampa Wooda, która emituje promieniowanie nadfioletowe. – Intensywność „świecenia“ zmian i ostrość ich brzegów mówi nam, jaka jest głębokość i rodzaj przebarwień – mówi dr Agnieszka Bliżanowska. Likwidujemy je na kilka sposobów, w zależności od ich charakteru, który po prostu warto najpierw zdiagnozować.

Co możesz zrobić w gabinecie zaraz po urlopie? 
Wróciłaś z urlopu z przebarwieniami, chcesz delikatnie wyrównać koloryt, ale i cieszyć się wakacyjną opalenizną, bo w końcu wciąż mamy lato. W tej sytuacji najlepsze będą łagodne peelingi chemiczne: migdałowy albo pirogronowy. 

  • W okresie „babiego lata” możesz odświeżyć koloryt skóry za pomocą peelingu ferulowego. Peelingi typu Ferulac C Peel nie wymagają ochrony przez słońcem, a działają na większość posłonecznych problemów ze skórą, w tym wyrównują koloryt. 

  • Letnim zabiegiem są też resurfacingi enzymatyczno-chemiczne go, które wykorzystują właściwości enzymów probiotycznych zawartych w owocach (np. peeling mango). Wyrównują koloryt, lekko zmniejszają przebarwienia, przywracają skórze blask, a do tego regenerują naskórek. 

Właściwa walka z przebarwieniami 
Możesz ją zaplanować nawet na wrzesień, gdy promieniowanie słoneczne nie jest już tak intensywne. Pamiętaj, by przebarwienia na świeżo obejrzał lekarz, zdiagnozował ich głębokość i dobrał odpowiednią terapię. 

Jeśli przebarwienia są zorganizowane, z wyraźnymi granicami najlepsze będą techniki laserowe np. Palomar Max G, Cutera Excel V. Zabiegi laserowe świetnie sprawdzają się przy pojedynczych brunatnych przebarwieniach i piegach na twarzy oraz w walce z plamami na dłoniach i dekolcie. 

Rada eksperta dr Agnieszki Bliżanowskiej: To prawda, że zabieg jest nieprzyjemny, ale laser ma trzy zalety: sam zabieg jest szybki (trwa kilka minut), w niektórych przypadkach można pozbyć się przebarwień już po jednym zabiegu, a światło lasera może wnikać głęboko, do skóry właściwej, co oznacza, że możemy nim leczyć przebarwienia głębokie, które powstały kilka sezonów temu. Pamiętaj, że decyzję o wyborze metody podejmuje lekarz na podstawie analizy przebarwienia.

Jeśli przebarwienia są „rozlane” na skórze, kosmetologia sięga po innych pogromców: specjalistyczne peelingi depigmentacyjne.  

  • Cosmelan i Dermamelan to klasyka walki z przebarwieniami. Peeling wykonuje się w gabinecie, a potem kontynuujesz leczenie w domu za pomocą 3-tygodniowej terapii. Zabieg działa przy okazji odmładzająco (ma w składzie m.in. retinol), a do tego normalizuje cerę mieszaną i skłonną do wyprysków. Weź pod uwagę, że skóra będzie się łuszczyć (najpierw mocniej, a potem delikatnie prószyć przez cały okres terapii domowej). 

  • Alternatywą dla klasyki jest amerykańska terapia The Perfect Derma Peel z glutationem i kwasami TCA, retinowym, salicylowym, kojowym oraz witaminą C. Wskazany przy uporczywych przebarwieniach słonecznych i melasmie oraz bliznach na skórze. Peeling ten normalizuje proces produkcji melaniny w skórze i pracę melanocytów oraz ma ogólne działanie odmładzające. To jedyny na rynku peeling z glutationem, najsilniejszym antyoksydantem, który m.in. naprawia uszkodzenia kolagenu i elastyny. The Perfect Derma Peel sprawdza się w zabiegach na twarz, dekolt, dłonie, a nawet ramiona oraz plecy. Łuszczenie po nim trwa do tygodnia, zaczyna się po 3 dniach od zabiegu. Często wystarczy 1 zabieg czasem pełna satysfakcja to 2-4 zabiegi.
Rada eksperta dr Agnieszki Bliżanowskiej:  W głębokich terapiach depigmentacyjnych najważniejsze jest dobre zaplanowanie zabiegu. Z jednej strony czekamy na mniej nasłonecznione, z drugiej musimy zdążyć przed sezonem na sporty zimowe. Nie warto wykonywać takich zabiegów i jechać na narty. To skończy się tylko kolejnymi przebarwieniami. Dlatego zawsze proszę pacjentki, by przemyślały swoje plany. Jeśli np. wybierają się zimą w tropiki, to należy zacząć terapię wczesną jesienią lub nawet pod koniec lata. Terapie depigmentacyjne wymagają odpoczynku od słońca, przynajmniej miesiąca słonecznej abstynencji.
Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
Miejsca intymne po porodzie

Po porodzie kobiece ciało staje się inne niż wcześniej. Większy brzuch, pełne piersi, to tylko zewnętrzne i najbardziej oczywiste następstwa urodzenia dziecka. ...

Cera naczynkowa – jak ją odpowiednio pielęgnować?

Czym charakteryzuje się cera naczynkowa?  Cera naczynkowa należy do tzw. cer problemowych, jest najczęściej delikatna, cienka i wrażliwa. Charakterystyczną jej ...

Przebarwienia – czym są i jak się ich pozbyć?

Przebarwienie jest to miejscowe i długotrwałe nagromadzenia nadmiaru barwnika, będące rezultatem samoobrony organizmu przed szkodliwymi bodźcami. Samo słońce nie ...

  POPULARNE  
Nowy podkład Rimmel Match Perfection
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
Nowe oblicze Greya - Recenzja
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok