"Dzika spiżarnia" S. Boutenki

Wyjątkowy przewodnik po świecie jadalnych roślin – Sergei Boutenko, syn guru od surowego jedzenia Victorii Boutenko, odkrywa przed czytelnikiem korzyści zdrowotne nowego trendu w żywieniu szturmem zdobywającego salony i prestiżowe restauracje na całym świecie. Szczegółowo opisuje kilkadziesiąt dzikich roślin jadalnych, które możemy spotkać w najbliższej okolicy, i podaje ponad 60 przepisów na wykorzystanie ich w codziennej diecie.

Trawa, koniczyna, łopian, brzoza, topola, olcha, pałka, gwiazdnica, czeremcha, ślaz, mniszek – większość z tych roślin znajdziemy w najbliższej okolicy: w lesie, na łące, nad jeziorem czy na trawniku. Mało kto jednak, patrząc na nie, pomyśli o wspaniałym, pełnym witamin i składników odżywczych posiłku. „Drzewa, chwasty” – pomyślimy i udamy się na najbliższy bazar, by kupić to, co jest jadalne dla ludzi. Okazuje się, że to błąd… Wiele z otaczających nas roślin jest jadalna i może wzbogacić naszą codzienną dietę o nowe smaki, witaminy i minerały, jakich nie znajdziemy w szklarniowych pomidorach czy owocach hodowanych na skalę przemysłową. I całe to bogactwo mamy na wyciągnięcie ręki za darmo, a samo zbieractwo może być wspaniałą przygodą dla całej rodziny.

Podobnie jak zielenina kupowana w sklepie, dzikie rośliny są skarbnicą witamin, minerałów, błonnika, węglowodanów i fitoskładników – pisze autor i dodaje, że  wszystkie te elementy mają wpływ na poprawę naszego zdrowia. Inaczej niż zwykły jarmuż i rukola, dzikie rośliny nie są sztucznie nawożone i pozostają czyste. Większość domowych roślin jest nawadniana i wybierana ze względu na smak oraz łatwość transportu. Są one także poddawane genetycznej modyfikacji (Kallas 2010). Nie dość że wielkie komercyjne kolosy ogrodnicze produkują mniej odżywcze jedzenie na wielką skalę, to komercyjni producenci często pozbawiają glebę składników mineralnych poprzez nieodpowiednie techniki rolnicze.

Kiedy Sergei Boutenko miał 13 lat, rodzice zabrali go na szlak Pacific Crest, ciągnący się przez 4264 km z Meksyku do Kanady. Był to koniec lat 90. Podczas wędrówki kilkukrotnie doświadczyli głodu i zostali zmuszeni, by nauczyć się zbierać dzikie rośliny jadalne w celu utrzymania się przy życiu. Spożywanie takiej żywności przez 6 miesięcy poprawiło zdrowie całej rodziny i pomogło z sukcesem zakończyć wyprawę. Umiejętności zdobyte podczas tej wyprawy zainspirowały Sergeja do dalszego wprowadzania dzikich roślin do codziennej diety.

W Dzikiej spiżarni prezentuje najpopularniejsze dziko rosnące rośliny jadalne, a także te trujące, oraz kilkadziesiąt przepisów na koktajle, sałatki, sosy, pasty, zupy, dania główne, desery i napary, dzięki którym poczujemy się zdrowsi i młodsi. Każdą roślinę pokazuje i dokładnie opisuje, podkreślając potencjał każdej jej części i dołączając do charakterystyki tabelę składników odżywczych. Podkreśla zalety dzikiej kuchni, takie jak korzyść dla domowego budżetu, poprawa zdrowia, urozmaicenie diety, lokalność, ekologię oraz te mniej oczywiste a równie ważne – samowystarczalność, przestrzeń do wzmacniania więzi rodzinnych czy przyjacielskich, a także nowe ścieżki rozwoju dla rolników. Książka jest bogato ilustrowana, z powodzeniem może posłużyć za elementarz każdego początkującego zbieracza.

Uwaga! Niektóre jadalne rośliny podobne są do trujących. Niektóre – uznane za bezpieczne – mogą wywołać reakcje alergiczne. Autor przedstawia podstawowe zasady bezpiecznego zbierania dzikiej żywności, aby człowiekowi i roślinie nie stała się krzywda. Uważność to słowo klucz. Zachęca do obserwacji, odczuwania wszystkimi zmysłami – przyglądania się, dotykania, wąchania, słuchania i ostrożnego próbowania nowych znalezisk. Zaufania do własnego ciała:

Przyglądaj się otoczeniu. Zauważ, które rośliny wokół ciebie wydają się bardziej łagodne i jadalne od pozostałych. Nawet jeśli zbierasz wyglądającą znajomo roślinę, przyjrzyj się jej i staraj się wyobrazić, co w niej nadaje się do zjedzenia (np. liście, sok, kolce itp.). Zwróć uwagę na to, w jakim jesteś środowisku. Czy widoczne są ślady chemicznych oprysków, które stosowano w okolicy? Jeśli nie ma takich ogłoszeń, ale widzisz, że rośliny umierają albo są przywiędłe z niewiadomego powodu, może to oznaczać zastosowanie pestycydów albo herbicydów. Jeśli nie jesteś pewny, najlepiej zbieraj rośliny w innym miejscu.

Dotykaj wszystkiego, zanim to zjesz. Czasem to, czego nie widzi oko, „zauważy” ręka. Używaj zmysłu dotyku, aby określić, czy roślina będzie przyjemna w konsumpcji. Niektóre rośliny albo ich części mogą wydawać się jadalne, ale po dokładniejszym badaniu palce mogą wykryć małe włoski, które wywołują podrażnienia. Wykorzystaj zmysł dotyku jako drugą parę oczu, by zyskać jeszcze więcej pewności.

Wąchaj wszystko, zanim to zjesz. Być możesz musisz zgnieść liść rośliny albo łodygę, aby odkryć, jaki ma zapach. To bardzo ważny krok, ponieważ nieprzyjemna woń często świadczy o toksyczności. Z drugiej strony, niekt.re rośliny mają nieprzyjemny zapach, który może powodować zwiększone wydzielanie śliny. Jeśli poczujesz silny albo nieprzyjemny aromat wydzielany przez roślinę, poczyń kolejne kroki, aby określić, czy jest jadalna.

Słuchaj swego otoczenia. Stań w ciszy i postaraj się usłyszeć, jak roślina do ciebie mówi. To może wydawać się nieco dziwnie, ale podczas sześciomiesięcznej wędrówki z Meksyku do Kanady stałem się o wiele bardziej uważny na odgłosy natury i słyszałem rośliny, które do mnie mówiły. Na przykład nasiona szczawiu są osadzone w luźnych łuskach, które grzechoczą na wietrze (…).

Próbuj tylko małej ilości tego, co widzisz po raz pierwszy. Jeśli chcesz zachować większą ostrożność, możesz rozetrzeć mały kawałek rośliny na wardze albo pod językiem, zanim go spróbujesz. Oba te miejsca są wyjątkowo wrażliwe i zaalarmują cię, jeśli roślina jest trująca. Upewnij się, jak reaguje twoje ciało. Poczekaj ok. piętnaście, dwadzieścia minut od momentu, kiedy spróbowałeś rośliny. Kiedy już zauważysz reakcję twojego organizmu, możesz zjeść więcej.

A jeśli już zainspirowani książką, rozbudzeni w tęsknocie za połączeniem z naturą spróbujemy swoich sił w zbieractwie, będziemy mogli usiąść wieczorem na tarasie lub w ogrodzie i cieszyć się smakiem malwowego czy marchewkowo-koniczynowego smoothie, sałatki z dzikich stokrotek, letniej zupy z lebiody lub pesto z pokrzywy i orzechów włoskich.

Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
Darek (77.46.126.*)    |    06.09.2016 godz.11:28

Ciekawe :) fajna forma spędzenia wolnego czasu z dzieciakami, no i samemu można się trochę dowiedziec co tam z trawy można poskubać

  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
Czarny bez i cynk - bezcenne dla zdrowia twojej rodziny

Czarny bez to jedna z najstarszych roślin leczniczych. Od wieków kwiaty i owoce czarnego bzu wykorzystuje się przy przeziębieniach, gorączce, zapaleniu krtani i ...

5 najskuteczniejszych koreańskich masek w płachcie, ...

Jadąc na urlop, najchętniej spakowałabyś tylko kostium kąpielowy, a do pielęgnacji krem z filtrem. O ile minimalizm w modzie letniej jest ok, o tyle w pielęgnacji ...

Jak dostarczyć organizmowi odpowiednie zapotrzebowanie na ...

Idzie lato, a w raz z nim większość z nas w mniejszym bądź większym stopniu postanowiła zadbać o swoją kondycję fizyczną. Czy pamiętamy, o tym, żewicząc ...

  POPULARNE  
Nowy podkład Rimmel Match Perfection
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok
Nowe oblicze Greya - Recenzja