Dobro - trudna sprawa

Wydawać by się mogło, że czynienie dobra to bardzo łatwa sprawa. Wystarczy, że przeprowadzimy starszą panią przez przejście dla pieszych oraz umyjemy naczynia po niedzielnym obiedzie. Niestety, gdyby wszystko było takie proste, prawdopodobnie żylibyśmy w raju, a nie na ziemi. 

Do napisania tego felietonu zainspirowały mnie dwie rzeczy - lektura kolejnej książki śp. ks. Jana Kaczkowskiego zatytułowanej "Grunt pod nogami" oraz komentarz Gabrysi Matwiej pod jednym z moich felietonów.

O ile dobrze pamiętam, moja sympatyczna czytelniczka również miała w rękach tę samą pozycję, co ja. Zapewne zgodzi się ze mną, że w książce ks. Jana kontekst religijny nie był aż tak istotny, jak ten ludzki. Dlaczego? Bo jest uniwersalny - dotyczy każdego, bez względu na wyznanie, poglądy, kolor skóry i wykształcenie. Jego podstawą jest bowiem dobro. Ktoś powie - truizm. Zgodzę się bez dwóch zdań, ale czy to nie w prostych myślach i słowach jest właśnie metoda? Stop! Nie w takich prostych, wszak ten miły dla ucha termin wiąże się z ciężką harówką nad sobą samym.

Życie przyzwyczaja człowieka do myśli, że nie egzystuje on w alternatywnej rzeczywistości, tylko w trudnym miejscu zwanym światem. Pełnym okrucieństwa, głupoty, niesprawiedliwości, ale również miłości, piękna i harmonii. To, co odczuwamy to wszak lustrzane odbicie naszej natury, w której nieustanną bitwę toczą ze sobą dobro i zło. To drugie wydaje się bardziej atrakcyjne, bo niewiele od nas wymaga. Ot tak, możesz sobie ulec pokusie. Zdradzisz żonę, ukradniesz pieniądze, dasz komuś w gębę - jak nikt trzeci cię nie nakryje to będzie super! Zero tłumaczeń, sumienie czyste. Założysz sobie pachnący perfumami garnitur i pójdziesz do pracy, udając przyzwoitego człowieka. Coś jednak będzie cię gryźć, a zwie się to sumieniem.

No dobra! Wystarczy, że będę myślał o rzeczach prawych, wynosił śmieci, karmił biedne zwierzęta w schronisku. Stanę się po prostu personifikacją dobra. Pięknie! Pytanie tylko, czy tutaj rzeczywiście zaczyna się dobro? Po lekturze "Gruntu pod nogami" dopadł mnie swoisty kac moralny. Zrozumiałem bowiem, że źle podchodziłem do tego typu spraw. Myślałem - trzeba poszukać w sobie wiary, jakiegoś punktu odniesienia i będzie cacy. Nie będzie, bo to tak, jakby zamalowało się na ładny kolor zżeraną (mówiąc kolokwialnie) przez rdzę karoserię samochodu. Najpierw powinno się znaleźć w sobie odwagę, aby przyznać się do tego, że nie zawsze było się w porządku. "Czy wybaczyłem komuś, kto mnie kiedyś zranił? Czy pomogłem bliskim, gdy mnie bardzo potrzebowali? Czy potrafię łaskawszym okiem spojrzeć na kogoś, do kogo jestem uprzedzony? Czy stać mnie w życiu na coś więcej, niż siedzenie pół dnia przed komputerem?". Ciężko znaleźć odpowiedzi na te niby proste pytania.

Nie chcę, aby czytelnicy tego felietonu odebrali mnie jako przemądrzałego 26-latka, który pozuje na pouczającego wszystkich kaznodzieję. Postanowiłem napisać ten tekst, bo wiem, jak bardzo trudno jest okiełznać negatywne emocje. Nierzadko myślimy, że wystarczy dać pieniążki na jakąś fundację, pójść do spowiedzi lub pomedytować, aby pozbyć się wyrzutów sumienia. Najpierw trzeba przede wszystkim chcieć zmiany i spróbować zmierzyć się z własnymi słabościami. Żyjemy w erze supermenów, gdzie na zewnątrz należy pokazywać wyłącznie same zalety. To nie one jednak decydują o naszej sile, lecz właśnie te słabości.

Byłoby cudownie, gdyby ludzie otwarcie ze sobą rozmawiali o problemach, a nie robili dobrą minę do złej gry. Utopia, fakt, ale może kiedyś... Może kiedyś zrozumiemy, że zamiast ratować cały świat, powinniśmy wpierw uratować samych siebie...

Elvis Strzelecki

Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
Gabriela Matwiej (212.91.16.*)    |    24.05.2016 godz.12:27

Taka ja, w takim felietonie?! Fruwam pod sufit- dziękuję :) Widzę, że jesteśmy w podobnym wieku i podobnie chcemy lepiej zrozumieć świat, ludzi i ich czyny by po prostu zacząć żyć na tak zwanej "pełnej petardzie". Ciężko jest znaleźć balans i złoty środek tego wszystkiego, w szczególności, gdy rozmawia się przez face, pokazuje na IG i spędza czas z najbliższymi przez snapa... Gubię się więc czytam, analizuję i przede wszystkim jestem wdzięczna Bogu i ludziom za to co mam i za to, że są. Pierwsza sprawa to akceptacja siebie, jesli tego dokonamy łatwiej zaakceptujemy i pokochamy innych więc i dobro łatwiej będzie czynić :)

  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
Kwasy w pielęgnacji zimowej - które wybrać i jak ...

Kwasy to temat, który powraca z ogromnym echem jesienią i pozostaje z nami zazwyczaj przez całą zimę. Ta pora roku pozwala odrobinę zaszaleć ze składnikami ...

Pogotowie kosmetyczne - regeneracja skóry zimą

Zima to wyjątkowo trudny okres dla skóry, szczególnie tej wrażliwej, nadreaktywnej, czy suchej. Mróz, zmiany temperatury, wiatr i suche powietrze w pomieszczeniach ...

Wyjątkowe zestawy prezentowe na każdą kieszeń - podaruj ...

Mikołajki tuż tuż, został miesiąc do świąt więc to idealny moment, aby pomyśleć o prezentach na Gwiazdkę. Nie warto zostawiać tego na ostatnią chwilę i w ...

  POPULARNE  
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok
Nowe oblicze Greya - Recenzja
Co zabrałbyś na bezludną wyspę – analiza z ...