Żel pod prysznic Różany Ogród, Lirene Dermoprogram, Dr Irena Eris

Opublikowane 2014-10-03 22:32

Kobiety dzielą się na dwie grupy – te które szaleją za różanym aromatem kosmetyków i te, które wręcz organicznie go nie trawią 😉 (Nie)stety należę do tej drugiej – róże wielbię jedynie w ich naturalnym środowisku – zdecydowanie bardziej wolę sycić nimi zmysł wzroku niż powonienia 😉          

Do grona soczyście owocowych (winogrona, gruszka, granat) żeli pod prysznic spod szyldu Lirene dołączyły niedawno trzy zupełnie nowe – brzoskwiniowy deser, szampańska truskawka i różany ogród właśnie. Za wersją z granatem przepadam – lubię ją przede wszystkim za orzeźwiający zapach ale także doskonałe działanie – ciekawa byłam zatem nowości. I tym oto sposobem trafiłam na różę 😉          

zamknięty został w charakterystycznym dla produktów tej linii opakowaniu – dość potężna jednak wygodna w użyciu butelka wykonana z bezbarwnego plastiku, dzięki czemu bez problemu kontrolować możemy ubytek kosmetyku. Zamknięcie na zatrzask ułatwia aplikację żelu, działa przy tym sprawnie – nie wyłamuje się, jest łatwe do podważenia. Oko cieszy dyskretna i nienachalna szata graficzna, której motywem przewodnim jest główny składnik żelu.          

ma kolor landrynkowego różu. Jego konsystencja jest odpowiednio gęsta – nie spływa ze skóry po aplikacji, przyjemnie się po niej rozprowadza. Dobrze się pieni, już niewielka ilość daje spore obłoczki piany. Żel jest dzięki temu wydajny – 400 ml wystarcza naprawdę na długo.          

Żel dobrze radzi sobie z oczyszczaniem skóry, nie przesusza jej choć i specjalnie nawilżających właściwości również nie zauważyłam – ale od tego mamy przecież balsamy do ciała. Nie podrażnia skóry, nie wywołuje żadnych niepożądanych reakcji. Przyjemnie i na długo odświeża.          

Na koniec jego największy minus w mojej subiektywnej ocenie. To mocno duszący różany aromat, który bez dwóch zdań przywodzi mi na myśl babcine perfumy… Nie potrafię go znieść na dłuższą metę – ileż można brać prysznic na wdechu 😉 Wiem jednak że wielbicielki takich aromatów na pewno rozpłynęłyby się nad nim w zachwytach 😉          

Moja ocena: 4 / 5          

Agnieszka Wysocka