Jako posiadaczka czupryny niezbyt gęstej i ubogiej objętościową z ogromnym zainteresowaniem reaguję na reklamy kosmetyków mogących ten problem rozwiązać. A marka Head & Shoulders na marketingu nie oszczędza 😉 Nie sposób zatem nie natknąć się na spot wychwalający zalety ich nowej linii Thick & Strong, mającej za zadanie włosy wzmocnić i uodpornić na uszkodzenia. Wypróbowałam tonik nadający supergęstość, lecz odczucia mam mocno mieszane…
Na plus z pewnością przemawia opakowanie kosmetyku. Ergonomicznie wyprofilowane dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się z niej. Zakończone aplikatorem, który wydaje się zapewniać świetną aplikację. Niestety to tylko pozory – kosmetyk wypływa przez dozownik niezwykle mocnym strumieniem, trafia w jedno miejsce. Z pewnością dużo lepiej sprawdziłaby się tutaj delikatna mgiełka. Całość opakowana w estetyczny kartonik o miłej dla oka szacie graficznej.
I zapach toniku dość mocno mnie rozczarował – jest niezwykle intensywny a na pierwszy plan zdecydowanie wybija się alkohol, w głębi doszukać możemy się jakiejś delikatnie cytrusowej nuty. Niestety alocohol denat znajdziemy i na pierwszym miejscu w składzie, co nie wpływa dobrze na kondycję skóry głowy – u mnie powoduje jej przesuszenie i swędzenie, a przy długofalowym stosowaniu podejrzewam że może wywołać łupież…
Jak kosmetyku używam? Po umyciu i delikatnym podsuszeniu włosów rozdzielam je na pasma i na każdy z przedziałków aplikuję po kilka wyciśnięć pompki. Tonik jest dość gęsty, w swej konsystencji lekko żelowy, dzięki czemu nie spływa z głowy. Następnie delikatnie wcieram go opuszkami w skórę. Włosom pozwalam wyschnąć w sposób naturalny bądź używam suszarki.
Działanie toniku oceniam jednak na mocno naciągane. Co prawda włosy tuż po ułożeniu sprawiają wrażeniu bardziej puszystych i bogatszych objętościowo, jednak efekt ten utrzymuje się zaledwie kilka godzin, góra pół dnia. W moim odczuciu stanowczo za krótko… Po tym czasie stają się oklapnięte, fryzura traci na atrakcyjności. Mam także wrażenie że zdecydowanie szybciej stają się nieświeże i sprawiają wrażenie przetłuszczonych, smętnie przylegając do skóry głowy. Nie zauważyłam także żadnego wzmocnienia włosów.
Nie widzę większego sensu w długofalowym używaniu tego kosmetyku. Może sprawdzić się jednorazowo, zapewniając chwilowy efekt uniesionych włosów. Jednak stosowany stale może doprowadzić do włosowej katastrofy…
Moja ocena: 2 / 5
Agnieszka Wysocka