Nail Textile, samoprzylepna tkanina do paznokci, Sephora

Opublikowane 2014-10-30 21:21

Ponoć w nadchodzącym sezonie najpopularniejszym motywem na paznokciach ma być kratka 🙂 Niestety nie mam aż tak dalece posuniętych zdolności manualnych i sama takich cudów wyczarować nie potrafię, dlatego ogromną frajdę sprawiają mi wszelkiej maści „gotowce”. Samoprzylepna tkanina do paznokci Nail Textile o wdzięcznej nazwie Szkolna Spódniczka sprawiła mi zatem wiele radości i od razu poszła w ruch 🙂          

Z taką formą zdobienia paznokci zetknęłam się po raz pierwszy. Do tej pory miałam do czynienia z naklejkami plastikowymi bądź wodnymi, miło więc było poznać coś nowego. W zestawie znajdziemy 14 naklejek, dopasowanych kształtem i wielkością do poszczególnych paznokci. Długość zaś możemy dowolnie dociąć. Całość została opakowana w zgrabną kopertkę, zaś wzorek spogląda na nas zza okienka. Naklejki trzymają się pewnie plastikowych kartoników na których je ulokowano, ale i z ich podważeniem czy oderwaniem nie ma najmniejszych problemów.          

Samo nakładanie jest dziecinnie łatwe. Wybrany model dociskamy delikatnie do płytki, zaokrąglonym końcem do dołu. Materiał wystający za płytkę docinamy według potrzeb. I tutaj uwaga – nożyczki przeznaczone do tego celu muszą być naprawdę ostre, w przeciwnym wypadku tkanina postrzępi się nieestetycznie. Naklejkę można oderwać i poprawić jeśli zauważymy jakieś mankamenty, klej jest trwały i pozwala na kilkukrotne powtórzenie tej czynności. Również „demontaż” zdobienia nie przysparza kłopotów – tkaninę po prostu zrywamy a nadmiar kleju usuwamy odrobiną zmywacza. Bez szkody dla płytki, nie pozostają na niej żadne ślady.          

Zdobienie jest naprawdę efektowne, a motyw kratki uroczy. Jednak z perspektywy czasu napisać muszę że w idealnym stanie wytrzymuje krótko, chyba że naszym jedynym zajęciem jest słodkie lenistwo. Zwykłe zajęcia Matki Polki czy obowiązki zawodowe zdecydowanie im nie sprzyjają. Każdorazowy kontakt z wodą sprawia że na kilka minut pozostają mokre. To jeszcze byłoby do przełknięcia, jednak prócz tego zaczynają się strzępić na końcach a to wygląda już po prostu nieładnie. Próbowałam je trochę „podkleić” lakierem bezbarwnym, jednak z miernym skutkiem… Wytrzymały dwa dni i musiałam się ich pozbyć…          

Wniosek z tego jeden – to rozwiązanie idealne na imprezę czy wielkie wyjście na którym chcemy zabłysnąć. Koleżanki na pewno padną z zachwytu a ciotki będą się zastanawiać ile czasu poświęciłyśmy na tak żmudne zdobienie 😉 Jednak na co dzień zdecydowanie odradzam – ze względów praktycznych i estetycznych.          

Moja ocena: 4 / 5          

Agnieszka Wysocka