Jestem posiadaczką cery mieszanej ze skłonnością do błyszczenia i powstawania wyprysków. Koniecznym elementem mojej codziennej pielęgnacji twarzy jest matujący krem, którego zazwyczaj używam jako bazę pod makijaż. Od kilku tygodni stosuję Antybakteryjny Krem Matujący z serii Siarkowa Moc firmy Barwa Laboratorium. Krem ten polecany jest do cery z problemami trądzikowymi. Aktywne składniki zawarte w produkcie podejmują skuteczną walkę z objawami trądziku oraz z nadmiernym błyszczeniem się skóry.
Warto wspomnieć o aktywnych składnikach tego kremu:
- SIARKA – wykazuje działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, zmniejsza wydzielanie sebum poprzez regulację pracy gruczołów łojowych;
- KRZEMIAN GLINOWO – MAGNEZOWY – nadaje skórze matowy, pudrowy wygląd, który utrzymuje się przez wiele godzin;
- TLENEK CYNKU – filtr promiennoochronny UVA i UVB, działa ściągająco i antyseptycznie;
- MULTIFRUIT EXTRACT – wykazuje działanie antybakteryjne i keratolityczne, oczyszcza oraz zwęża rozszerzone pory, przyspiesza złuszczanie obumarłych komórek naskórka, redukuje blizny potrądzikowe;
- NATURALNE POCHODNE OLIWY Z OLIWEK – nawilżają i natłuszczają skórę, nadając gładkość i elastyczność;
- ALANTOINA – regeneruje i przyspiesza odnowę uszkodzonego naskórka, łagodzi i koi podrażnienia, nawilża, wygładza i zmiękcza skórę;
- MASŁO SHEA – chroni przed promieniowaniem słonecznym, wygładza skórę.
Krem umieszczonym jest w kartonowym pudełeczku, na którym znajduje się dużo przydatnych informacji zarówno w języku polskim, jak i w angielskim. Na spodzie pudełka zamieszczono skład kremu oraz jego datę ważności. Sam krem mieści się w pomarańczowym słoiczku o pojemności 50 ml. Słoiczek jest zakręcany, dodatkowo zabezpieczony folią, a więc jest pewność, że wcześniej krem nie był otwierany.
Konsystencja kremu jest gęsta, a zarazem lekka, barwy białej o przyjemnym i delikatnym zapachu. Krem dobrze się rozciera na skórze, błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu.
Producent zawarł na opakowaniu informację, że w przypadku cery mieszanej kremu należy używać jedynie w strefie T – nos, broda, czoło. Stwierdziłam, że spróbuję najpierw użyć kremu w strefie T, a kolejnym razem rozprowadzić go na skórze całej twarzy. Krem ten doskonale matuje skórę w strefie T i muszę zaznaczyć, że nie jest to efekt krótkotrwały – po nałożeniu kremu moja skóra nie świeciła się przez ok. 6-7 godzin. Jest to rekord – do tej pory żaden krem tak dobrze nie działał, jeśli chodzi o matowienie. W dużym stopniu krem reguluje wydzielanie sebum. Po zastosowaniu tego kremu, skóra staje się miękka i miła w dotyku.
W niektórych miejscach na policzkach zdarza się, że mam przesuszoną skórę. Po wysmarowaniu ich kremem, przesuszenia znikły, pozostawiając skórę gładką i nawilżoną. Dodatkowo krem świetnie radzi sobie z łagodzeniem wszelkich podrażnień, które u mnie pojawiają się głównie na czole. Jestem zadowolona także z faktu, że krem ten posiada filtr promiennoochronny UVA i UVB – krem będzie również odpowiedni na gorące dni.
Cena: ok. 13 zł/50 ml.
Muszę przyznać, że jeśli chodzi o używane przeze mnie kremy matujące, krem Siarkowa Moc zajmuje jedno z czołowych miejsc. Myślę, że to dopiero początek mojej współpracy z nim.
Patrycja Miczek