Aktywny krem Seboregulator, PORE REVOLUTION, Laboratorium Kosmetyczne AVA

Opublikowane 2016-12-15 20:27

Czasy kiedy co dzień rano nerwowo oglądałam pod lupą każdy centymetr kwadratowy twarzy w poszukiwaniu „nieproszonych gości” mam na szczęście lata świetlne za sobą, nie powiem jednak że problem ten mnie już nie dotyczy. Teraz dzielnie wspieram w tej walce córkę, podsuwając co i rusz kolejne kosmetyki do pielęgnacji jej wrażliwej buźki. Tym razem wypróbowałyśmy Aktywny krem seboregulator z linii Pore Revolution polskiej marki Ava istniejącej na rynku od 1961 roku.

Krem jest ostatnim krokiem w pięciostopniowym programie pielęgnacji kierowanym do młodej cery. Prócz niego w linii znajdziemy piankę oczyszczającą, czekoladową bio-maskę, peeling kwasowy i matujący serum-żel. Obawiałyśmy się zatem jak nasz krem da radę w pojedynkę, bez kompleksowego wsparcia swoich kompanów. Jak się okazuje, zupełnie niepotrzebnie:)

Głównym zadaniem kremu jest walka z rozszerzonymi porami, zaskórnikami i przebarwieniami. Warto używać go systematycznie, gdyż pierwsze efekty widoczne są już po kilkunastu dniach. Cera staje się wyraźnie oczyszczona, blizny potrądzikowe czy zaczerwienienia mniej widoczne. Również produkcja sebum zostaje przyjemnie poskromiona a praca gruczołów łojowych uregulowana. Krem wyrównuje koloryt skóry oraz pozostawia ją wygładzoną i aksamitną w dotyku. Łagodzi podrażnienia, odżywia i przyjemnie matuje. Ma także jeszcze jedną ogromną zaletę – rewelacyjnie i długofalowo nawilża a to rzadko spotykany aspekt w tego typu kosmetykach, które walcząc z trądzikiem z reguły mocno przesuszają skórę.

Kosmetyk zwraca uwagę swoim opakowaniem. Smukła tuba zwieńczona precyzyjnym aplikatorem z pompką który bezbłędnie dawkuje zawartość. Połyskliwa szata graficzna zuca sie w oczy, nie jest jednak zbyt krzykliwa czy nachalna. Krem ma także bardzo przyjemny zapach – rześki i świeży, wyraźnie daje się w nim wyczuć owocowo-cytrusowe nuty. Jego konsystencja jest lekka i równocześnie odżywcza, dobrze rozprowadza się na skórze i błyskawicznie w nią wnika. Nie zostawia tłustej czy klejącej warstwy, ładnie napina skórę i daje wrażenie porządnego odżywienia.

Krem zainteresował nas na tyle że z pewnością sięgniemy po resztę linii Pore Revolution, szczególnie czekoladowa bio-maska zapowiada się intrygująco 🙂

Cena od 17,50 zł / 50 ml. Nie spotkałam go nigdzie w drogeriach stacjonarnych, jednak w internecie znajdziemy go w ofercie wielu sklepów.

Agnieszka Wysocka