Jak świat długi i szeroki wiadomo, że najlepsze komedie romantyczne to te, które kończą się weselem. Mamy więc dla Was małe zestawienie:
- „Cztery wesela i pogrzeb„
Hugh Grant, Andy McDowell i: cztery wesela i… pogrzeb. Klasyk z piękną piosenką Wet Wet Wet. - „Wesele Muriel”
Tytułowa, niezbyt atrakcyjna, Muriel, mieszka i pracuje w małym, australijskim miasteczku, a czas upływa jej na marzeniach o ślubie. Rewelacyjna rola Toni Colette i muzyka Abby w tle. - „Mój chłopak się żeni”
Krytyk kulinarny (Julia Roberts) zostaje zaproszona na ślub swojej „miłości”. Wybranką jest młodziutka Kim (Cameron Diaz). Zaczyna się bezwzględna, ale jednocześnie przekomiczna, walka o faceta. - „Powiedz tak”
Jennifer Lopez w pełnej wdzięku komedii romantycznej, którą można oglądać i oglądać, i nigdy nie ma się dość. Mary, specjalistka od planowania ślubów, popełnia największą zbrodnię zawodową i… zakochuje się w narzeczonym swojej klientki. - „Moje wielkie greckie wesele”
Greczynka mieszkająca w USA spotyka nie Greka i… oboje muszą się zmierzyć z jej ogromną rodziną i bagażem kulturowym, który ta rodzina ze sobą niesie. Kupa śmiechu. - „Seks w wielkim mieście”
film Ach ta suknia, te buty, ta garderoba i niezapomniany moment na chwilę przed… wielką chwilą. - „Rachel wychodzi za mąż”
Jedyny dramat w tym towarzystwie. Kym (Anne Hathaway) opuszcza klinikę odwykową i jedzie do domu na ślub swojej starszej siostry Rachel. Kumulują się emocje i widzimy smutny obraz dysfunkcyjnej rodziny. Za rolę Kym Anne Hathaway została nominowana do Oskara. - „27 sukienek”
Etatowa druhna Katherine Heigl spotyka wreszcie faceta „szytego na miarę”. - „Ślubne wojny”
Dwie przyjaciółki przez pomyłkę rezerwują swoje śluby na ten sam dzień i w tym samym miejscu, i… kończy się przyjaźń, a rozpoczyna wojna „na śmierć i życie”. - „Confetti”
Kolorowy magazyn o tematyce ślubnej, tytułowy „Confetti”, organizuje konkurs na najbardziej oryginalny ślub. Stawką jest dom wart pół miliona funtów. Do walki przystępują trzy pary: miłośnicy musicalli, zapaleni tenisiści i naturyści, a nad wszystkimi czuwa para wedding plannerów-gejów.
To nasze typy, a jakie są Wasze?