Informacja o śmierci Whitney Houston, podana do wiadomości w lutym 2012, wstrząsnęła całym światem, a w tym wiernymi fanami. Nikt nie mógł uwierzyć w to, że w czerwcu 2009 odszedł Król muzyki pop – Michael Jackson. Jaka była przyczyna śmierci Amy Winehouse? Dlaczego straciliśmy kogoś tak wielkiego jak Elvis Presley? Tysiące pytań, tysiące łez wiernych fanów i… Tysiące zupełnie nowych fanów.
Wydawać by się mogło, iż gdy umiera dana osoba, liczba jej zagorzałych zwolenników znacznie się zmniejsza. Podając przykład sławnej osoby – co z tego, że przez lata była dla estrady znaczącą postacią? Obecnie show biznes kręci się nieustannie i jedne osoby wypierane są przez inne, bardziej wyraziste, mające lepszy pomysł na siebie i swoją karierę.
Kiedy celebryta umiera, często staje się jeszcze sławniejszy niż za życia… Dlaczego? Co sprawia, iż jego pozycja jeszcze się umacnia? Trend ten zauważalny jest w Internecie. Magazyn Forbes przygotował zestawienie najlepiej zarabiających gwiazd po śmierci na rok 2012 w oparciu o aukcje internetowe i licytowane pamiątki po nich. Pierwsze miejsce zajęła Elizabeth Taylor, drugie Michael Jackson, trzecie zaś Elvis Presley.
Michael Jackson w latach rozkwitu jego kariery, tj. we wczesnych latach 80-tych, był bożyszczem kobiet, królem popu. Wraz z kolejnymi albumami jego pozycja na rynku muzycznym umacniała się. Kryzys przyszedł po 2000 roku, kiedy to zysk ze sprzedaży płyt nie był już tak duży jak w poprzednich latach. Jacksonowi nie przysporzył też nowych fanów proces o molestowanie. Nadal jednak miał swoich zwolenników. Kiedy w 2009 roku przyszła wiadomość o jego śmierci, fani pogrążyli się w żałobie. Nie będzie drugiego Michaela, który urzekał głosem, tańcem, widowiskami na koncertach. Jeszcze przed swoją śmiercią był krytykowany przez wiele osób, nazywany dziwakiem, przez innych zapomniany. Nagle po jego śmierci wielbiciele zaczęli zbiorowo protestować. Ci bardziej bogaci pokusili się nawet o zakupienie rzeczy samego króla popu. Pod koniec 2011 roku szczęśliwcy mogli stać się posiadaczami tablicy kuchennej Jacksona, na której jego dzieci napisały kredą „Kochamy Cię Tatusiu” (została sprzedana za 5 tys. dolarów) czy bardziej kontrowersyjnej pozostałości po piosenkarzu – wezgłowia łóżka, na którym zmarł (w ostatniej chwili wycofano jednak je z aukcji, pozostawiając jedynie dywan, na którym stało, sprzedany za 15 tys. dolarów, choć przewidywana cena wynosiła ok. 500).
Olbrzymie sumy odnotowano także na aukcjach Liz Taylor, notabene przyjaciółki Jacksona. 2,6 milionów dolarów zapłacono za wieczorową kolekcję jej sukien, co według domu aukcyjnego Christie’s jest rekordem aukcyjnym dotyczącym strojów. Jedną z nich sprzedano za 362,5 tys. dolarów, podczas gdy jej cena wywoławcza wynosiła 5 tys. Rekord biżuteryjny również należał do aktorki, za jej kolię wypełnioną perłą pochodzącą z XVI wieku, wycenioną na 2-3 mln, a sprzedaną za 11, 94. Można sobie tylko wyobrazić, kto zainteresowany jest aukcjami – fani albo kolekcjonerzy, którym wygrana dostarczy chwały w swoim gronie. Jest to całkiem normalne zjawisko, powszechnie traktowane w kategoriach hobbystycznych przez samych zainteresowanych oraz społeczeństwa , dopóki nie rośnie zainteresowanie coraz to dziwniejszymi własnościami zmarłych gwiazd.
Z okazji 35. rocznicy śmierci Elvisa Presleya w Wielkiej Brytanii ogłoszono aukcję dotyczącą jego ulubionego egzemplarza Biblii oraz brudnej bielizny. O dziwo nie osiągnęła ona nawet ceny minimalnej, wynoszącej 7 tys. funtów. Podobna oferta pojawiła się również po śmierci Michaela Jacksona – otóż można było stać się posiadaczem jego bielizny firmy Calvin Klein. W maju 2008 natomiast zlicytowano pustą buteleczkę po lekach Presleya. Pojawiła się również aukcja, której przedmiotem był… Ząb zmarłego w 1980 roku lidera grupy The Beatles. Pamiątką po artyście nie zadowolił się dentysta gotów zapłacić za kawałek próchnicy Lennona aż 19 i pół tysiąca funtów!
Sumy, jakie gotowi są zapłacić ludzie za pamiątki po gwiazdach, wielokrotnie przekraczają cenę minimalną. Podejrzewać można, iż podczas licytacji toczą się bitwy dotyczące konkretnych własności, licytatorzy prześcigają się wzajemnie w proponowaniu nowych sum pieniężnych. W jakim celu? Czy naprawdę nie można się obejść bez kilku sztuk brudnej bielizny gwiazdora?
Co z tego wszystkiego wynika? Licytują przede wszystkim ludzie bogaci, mogący pozwolić sobie na tego typu, wysokie wydatki. Mogą to być pasjonaci twórczości nieżyjącego artysty, ci którzy chcieli poznać swojego idola, ale nie zdążyli i w ten sposób mają okazję częściowo zrekompensować sobie brak tej możliwości. I to oni przyczyniają się do wzrostu popularności gwiazd po śmierci. Z czasem kolekcjonowanie może stać się hobby. Ponadto, posługując się badaniami Forbesa, sławnymi po śmierci zostają osoby będące na topie jeszcze za życia, dlatego tak cenne są pamiątki pozostawione przez nich. Wielką popularnością cieszą się również niekonwencjonalne pamiątki po gwiazdach jak części ich bielizny osobistej. To osobliwe hobby zarezerwowane jedynie dla osób bardzo zamożnych wciąż drożeje – kolekcjonerzy są gotowi płacić coraz to większe sumy pieniędzy. Jak długo jeszcze tendencja ta będzie wzrastała i jak bardzo może się powiększyć majątek nieżyjących gwiazd? To pytanie na razie musi pozostać bez odpowiedzi.
P.S. Link z wykresem dot. najlepiej zarabiających gwiazd po śmierci: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/najlepiej-zarabiajace-z-zaswiatow-gwiazdy,1857837
Sylwia Bałuk