Stuart Weitzman, kiedy but nie uwiera…

Opublikowane 2013-06-13 08:06

a do tego jest małym dziełem sztuki, to na pewno chodzi o Stuarta Weitzmana. I chociaż i wiek (72), i sytuacja finansowa pozwalają mu na spędzanie dni na czytaniu i relaksie gdzieś na iddylicznej wyspie na Pacyfiku, projektant nawet nie myśli o emeryturze.

Poszukiwanie idealnych wysokich obcasów jest tak samo trudne jak poszukiwanie idealnego mężczyzny. Dobry but musi być nie tylko piękny i pasujący do naszej osobowości i stylu życia, ale powinien też być wystarczająco wygodny, żebyśmy mogły przetańczyć całą noc na stole. Niezwykle ciężko jest znaleźć jedną markę, która spełniałaby powyższe wymagania. I tu wkracza Stuart Weitzman.

Urodzony w Nowym Jorku w rodzinie właściciela fabryki butów, już od wczesnej młodości był wprowadzany w tajniki obuwniczego biznesu. „W butach zakochałem się kiedy ojciec po raz pierwszy zabrał mnie do swojej fabryki. Pracowałem tam co roku w lecie. A kiedy ojciec wyprodukował buty mojego projektu wiedziałem już czego chcę od przyszłości. To był decydujący moment mojego życia”.

Powoli Weitzman doprowadził do perfekcji sztukę tworzenia idealnej szpilki (tak, takowe rzeczywiście istnieją). Obecnie ma sklepy na całym świecie i ubiera, między innymi, stopy Kate Middleton i Beyonce (zaprojektował dla niej buty na turnee „The Miss Carter Show”). Te dwie panie są zresztą nieoficjalnymi ambasadorkami marki. Znakiem firmowym butów Weitzmana są nietypowe materiały użyte do ich produkcji: korek, winyl, tapeta, brylanty i złoto .

W 2002 roku zaprojektował on buty warte milion dolarów, które były ozdobione 464 brylantami. Podczas oskarowej gali miała je na stopach aktorka Laura Harring.

Kobieta, która nosi buty Weitzmana ma wiele osobowości: to celebrytka, biznes woman, matka, córka, trendsetterka, panna młoda – kobieta, która szuka buta niezwykłego.