Kiedy miałem naście lat, chciałem uciec z rodzinnego miasta, by rozpocząć karierę muzyczną. Zapuścić brodę, przypakować, nauczyć się grać na gitarze, zwiać do Kalifornii i założyć tam najlepszy zespół świata. Życie jednak szybko zweryfikowało moje marzenia i z rocka przerzuciłem się na muzykę elektroniczną. Nie przestałem jednak podziwiać rock`n`rollowców za ich bezkompromisowość. Któż z nas nie chciałby bowiem choć raz pojawić się na wielkiej scenie, rzucić w tłum fanów i wykrzyczeć to, co leży mu na serduchu? Pocieszam się, że jeszcze może kiedyś mi się to uda.
Często narzekamy na młodzież, jaka to ona durna, pozbawiona zainteresowań itd.
– Oni są pokoleniem ekranu, nie czytają, tylko imprezy im w głowach, seks oraz używki. Po prostu sami źli i niedobrzy!
Kłamliwe to słowa i stereotypowe spojrzenie – wie o tym każdy, kto choć raz pogadał z kreatywnymi młodymi ludźmi. Można narzekać na dzisiejsze czasy, ale kiedy widzę aktywność młodziaków, którzy zakładają kanały na YouTube, by opowiadać o swoich pasjach, nagrywają piosenki, udzielają się w teatrze bądź biorą udział w zajęciach tanecznych, to jestem z nich bardzo dumny. Mam bowiem przed oczami pokolenie, które potrafi wykorzystać własny potencjał, jak również najnowsze zdobycze techniki do tworzenia rzeczy nieszablonowych. Nie wszyscy wbrew pozorom piją piwko na ławkach i obwiniają polityków za swój okrutny los.
Wielkim krytykom, którzy płaczą nad swoimi „młodszymi braćmi i siostrami” zadałbym dwa pytania:
– Ile wynieśliście z przeczytanych przez was książek? Jakie praktyczne umiejętności dała Wam teoretyczna wiedza, którą tak uwielbiacie wciskać do głów dzieciakom?
Elvis Strzelecki