Z lakierami firmy Orly zetknęłam się już jakiś czas temu. Jako pierwszy w mojej kosmetyczce zagościł 40025 MA CHERIE – o pięknym nasyconym odcieniu czerwieni. Teraz dołączył do niego jego bardziej mroczny kompan 40763 AFTER PARTY – ciemny granat z delikatnymi drobinkami ładniej opalizującymi na paznokciach po nałożeniu.
Co na pierwszy rzut oka zwraca uwagę to innowacyjna, ergonomiczna nakrętka która gwarantuje łatwe otwieranie. Flakonik jest spory jak na lakier – całe 18 ml – może z racji tego że to profesjonalny produkt używany w dużej mierze w salonach kosmetycznych. Jak na domowe potrzeby jednej kobiety jest jednak zbyt duży, chyba że nie robimy nic innego poza malowaniem paznokci:)
Formuła lakieru jest dość rzadka co na początku trochę mnie zaniepokoiło, bałam się że podczas aplikacji będzie zostawiał smugi i się zlewał. Nic bardziej mylnego – nakłada się go szybko i wygodnie, choć pędzelek nie należy do tych szerokich. Konieczne są jednak dwie warstwy, po jednej zostają prześwity. Szybko wysycha, nie obejdzie się jednak bez nałożenia warstwy utrwalacza – bez niego lakier ściera się i odpryskuje już następnego dnia. Jednym słowem, profesjonalizm w lakierach Orly pozostawia sporo do życzenia, ja jednak jakoś nie potrafię się im oprzeć…
Zalety:
- łatwa aplikacja
- wygodna nakrętka ułatwiająca otwierania
- krótki czas schnięcia
Wady:
- bardzo szybko ściera się i odpryskuje
- konieczne nałożenie dwóch warstw
- zbyt duży flakon
moja ocena 3/5
Agnieszka Wysocka