Lovely to coraz bardziej popularny brand marki Wibo. W swojej kosmetyczce mam już ich maskary, cienie do powiek a ostatnio dołączył do nich lakier do paznokci.
Seria Moulin Rouge to osiem odcieni czerwonych lakierów, które powstały z inspiracji słynnym kabaretem i jego tancerkami. Lakiery nie mają nazw, są jedynie ponumerowane. Do mnie trafił lakier z numerem 6 – zdecydowana czerwień złamana lekko malinową poświatą, z mnóstwem połyskującego brokatu.
W buteleczce mieści się 9 ml lakieru. Jest owalna i bardzo poręczna. Pędzelek przeciętnej długości, smukły i raczej klasyczny. Dobrze aplikuje lakier, nie nabiera go zbyt dużo i lekko rozprowadza.
Konsystencji również nie mam nic do zarzucenia, lakier nie jest zbyt gęsty ale i nie spływa podczas aplikacji, nie zalewa skórek. Już jedna warstwa bardzo ciekawie prezentuje się na paznokciach i często na niej poprzestaję. Gdy chcę wydobyć głębię koloru dokładam drugą porcję:)
Trwałość lakieru jest dobra – w porządnym stanie wytrzymuje na paznokciach 3-4 dni. Po tym czasie zaczynają delikatnie ścierać się końcówki. Co mnie zaskoczyło na plus to fakt, że lakier nie odpryskuje płatkami. Jego „ubytki” nie są więc mocno zauważalne, nie musimy się stresować że nagle w środku dnia zostaniemy ze smętnymi resztkami koloru na paznokciach.
Zmywaniu lakieru musimy poświęcić trochę więcej czasu – o ile sam kolor schodzi bez problemu, o tyle brokat jest dość oporny. Zdarza się że jeszcze następnego dnia znajduję gdzieniegdzie pojedyncze drobinki:)
Trochę szkoda że linia to jedynie czerwień i jej wariacje, chętnie skusiłabym się na jakieś bardziej delikatne kolorki.
Moja ocena: 5/5
Agnieszka Wysocka