Luty i początek marca to bardzo gorący okres dla wszystkich związanych z modą, czy są to projektanci, dziennikarze, blogerzy czy modelki. Oczy wszystkich skierowane są na cztery miasta: Nowy Jork, Londyn, Mediolan i Paryż.
To tam, podczas Tygodni Mody, prezentowane są kolekcje na tegoroczną jesień. Modowa uczta zaczęła się za oceanem 7-go lutego.
Z Wielkiego Jabłka, 15-go lutego, towarzystwo przeniosło się do Londynu. Dzisiaj rozpoczął się Mediolański Tydzień Mody, a 26-go wszyscy szturmem ruszą na stolicę Francji.
Oj dzieje się , dzieje!
Grafiki fashionistek napięte są do granic możliwości i czasu brak na marudzenie. O dolce farniente można zapomnieć. Wszystko teraz kręci się wokół pokazów. Garderoba wszystkich, których widać przygotowana zawczasu, bo fotografowie mody ulicznej czyhają za każdym rogiem. W tym całym zamieszaniu ledwie starcza sił na złapanie w biegu skinny latte, a odsypianie odbywa się w chmurach, w fotelach pierwszej klasy linii tych czy tamtych.
Internet huczy od tego co było „ach” a co „fuj”, blogerzy nadwyrężają swoje i-Pady do granic technicznych możliwości, a dziennikarze notują, notują, notują… Celebryci wielkiego i mniejszego kalibru wiodą prym w pierwszych rzędach, to w końcu jedno wielkie targowisko próżności, a reszta świata czeka, bo moda, jakby nie było, to nie tylko zabawa w kolory, faktury i tkaniny, ale potężny biznes.
Złapcie więc szybko kawę i muffina, i przyłączcie się do nas.
Specjalnie dla Was o tym kto, co, gdzie i jak
Dzisiaj Nowy Jork, a jutro zapraszamy do Londynu.
Magdalena Milhoux
(ladylhoux.blogspot.com)
Zdjęcia zamieszczone w powyższym artykule nie stanowią własności CreativeMagazine i nie służą celom komercyjnym, a są jedynie ilustracją komentarza. Pochodzą z www.harpersbazaar.com