Delia Cosmetics, Maseczka do twarzy z zieloną glinką

Opublikowane 2015-02-08 17:36

Uwielbiam maseczki do twarzy z glinką. Oczywiście najchętniej sięgam po te w postaci sproszkowanej, do samodzielnego mieszania – dodaję do nich kilka kropli ulubionego olejku i wybrany hydrolat – jednak jest z nimi odrobinę zachodu. Zatem zawsze w zapasie mam i gotowe maski zamknięte w małych saszetkach – idealnie sprawdzają się na urlopie lub gdy po prostu ogarnie nas lenistwo 😉

Delia Cosmetics to marka niezbyt dobrze mi znana – miałam co prawda kilka ich kosmetyków ale nigdy nie był to produkt do pielęgnacji cery. Maseczka do twarzy z zieloną glinką ma postać bliźniaczej saszetki – rozdarta wzdłuż perforacji wystarcza zatem na dwie aplikacje. Opakowanie estetyczne, łatwo się do niego dostać i wydobyć produkt na zewnątrz. Kosmetyk ma delikatną konsystencję, i choć wydaje się ona dość rzadka to jednak bezproblemowo się aplikuje, nie spływa z twarzy po nałożeniu i dobrze się jej trzyma.

Maskę na twarzy rozprowadzam pędzlem, dość grubą warstwą. Producent zaleca nałożenie jej na 15-20 minut. W tym czasie stopniowo zaczyna zasychać, tworząc delikatną skorupkę – uwielbiam obserwować ten proces 😉 Staram się nie dopuścić jednak do całkowitego zaschnięcia i twarz zwilżam hydrolatem lawendowym. Zmycie maski nie nastręcza żadnych problemów – ekspresowo i dokładnie usuniemy ja ciepłą wodą.

Niesamowicie zaskoczył mnie efekt tuż po zmyciu maski. Skóra jest niebywale gładka i delikatna a także elastyczna i miękka w dotyku. Nie ma mowy o uczuciu ściągnięcia czy przesuszenia, nie musimy natychmiast nakładać kremu. Twarz odzyskuje świeży i promienny wygląd. Maska pochłania nadmiar sebum i przyjemnie matowi skórę. Jedny zdaniem – porządnie i dogłębnie oczyszcza skórę. Ekstrakt z oczaru przyjemnie regeneruje, tonizuje i łagodzi nawet podrażnioną twarz.

W ofercie marki także maseczka z brązową glinką i ekstraktem z kakao – coś czuję że prędzej czy później sięgnę i po nią 😉

Moja ocena: 4,5 / 5

Agnieszka Wysocka