Tusz Lash Queen Fatal Blacks Helena Rubinstein

Opublikowane 2014-12-02 21:07

Każda z nas marzy o pięknych rzęsach wprost z okładki magazynu, dlatego wciąż poszukujemy produktów, które umożliwią nam ten efekt osiągnąć. W gąszczu wielu marek trafiłam na HR, z którą styczności wcześniej nie miałam, a o której co nieco słyszałam. To co rzuca się na pierwszy plan to oczywiście niestandardowa szczoteczka, która swoim kształtem przypomina spiralę. Pierwsze testy były trochę ciężkie, lecz po kilku próbach wyrobiłam sobie wprawną rękę i sposób nakładania. 

Konsystencja nie jest za rzadka, nie sprawia problemów i nie ma tendencji do rozmazywania się. Po pierwszej warstwie rzęsy zyskują głębszego koloru, są grubsze i zdecydowanie wydłużone. Przez gabaryty szczoteczki ciężko nią dotrzeć do zewnętrznych partii rzęs, gdyż skutkować to może pobrudzeniem w załamaniu. 

Tusz też nie pozostaje bez wad – przy drugiej warstwie tworzy grudki osadzające się na pojedynczych włoskach. Jego zapach w moim odczuciu nie jest przyjemny, może wadzić wielu osobom. Mimo, że się nie kruszy ani nie tworzy pandy pod okiem, nie pozostanie moim ulubieńcem. 

Podsumowując – nie zachwyca, nie robi efektu wow. Jest dobry ale nie najlepszy – zapach skreśla go na starcie. Dobrze, że chociaż bezproblemowo się zmywa.

Daria