Avon, Makeup Setting Spray, Utrwalający spray do makijażu

Opublikowane 2014-05-26 20:44

Choć na co dzień mój makijaż jest raczej minimalistyczny – ograniczam się z reguły do podkładu, kredki, neutralnych cieni, maskary, odrobiny różu i błyszczyka dla podkreślenia ust – tak przy większych wyjściach lubię ciut się nim pobawić i dopracować w każdym calu. Tak w jednym jak i drugim wypadku zależy mi zarówno na efekcie, jak i trwałości. W zapewnieniu tego drugiego od jakiegoś czasu usiłuję zdać się na fixer Avonu, idzie nam jednak dość opornie…

Zacznę od plusów, choć chyba nie będzie ich zbyt wiele… Wygodna, półprzeźroczysta butelka z ciemnego plastiku zakończona została wygodnym atomizerem, który równomierną mgiełką rozpyla kosmetyk. Działa sprawnie, nie zacina się i nie zapycha. Dzięki płynnej postaci produkt szybko łączy się ze skórą, nie spływa z niej po aplikacji.

Teraz ta mniej przyjemna część – minusy. Najpotężniejszy z nich to alkohol w składzie, który niestety nijak ma się po drodze z moją cerą… Klasyfikowana jako mieszana w kierunku suchej, ogromnie cierpi po jakimś czasie od użycia tego produktu. Jest przesuszona, ściągnięta i swędząca. Alkohol czuć także podczas samej aplikacji, rozpylam go zatem tylko na wdechu 😉

Fixer po zaaplikowaniu na twarz (notabene deklarowane przez producenta 2-4 psiknięcia mają się nijak do rzeczywistości, potrzeba ich dużo więcej by pokryć skórę równomiernie) daje dość silne uczucie ściągnięcia, co nie jest niestety zbyt komfortowe. Trwa dłuższą chwilę – czuję się jakby twarz pokrywała mi niewidzialna i cieniutka maska – i znika dopiero po wykonaniu serii grymasów 😉

Jeśli chodzi o samo utrwalenie makijażu też szału nie robi. Makijaż wieczorowy utrwalony fixerem wymagał poprawek prawie tak samo szybko jak i ten wykonany bez jego dodatku. Choć przyznać muszę, że ładnie podbija kolory, zwłaszcza cienie są bardziej wyraziste. Prócz tego twarz jest miło zmatowiona i gładka. Ale to chyba zbyt mało, by mnie do siebie przekonać. Na pierwszym miejscu stawiam na komfort skóry, dopiero później na dodatkowe atrakcje 😉

Moja ocena: 2 / 5

Agnieszka Wysocka