Przyznam szczerze, że trochę obawiałam się tej farby, cenowo kojarzyła mi się z inną farbą z podobnej półki cenowej, która kiedyś popaliła mi włosy. Po przejściu „do rzeczy”, przeczytaniu instrukcji i nałożeniu farby moje obawy lekko się rozwiały. Farba nie miała duszącego i ostrego zapachu, tak jak zazwyczaj zapach farby dość mocno mi przeszkadza, tak tu nie ma tragedii i farba ma nawet nutkę jakiegoś przyjemnego zapachu.
Konsystencja i rozprowadzanie na włosach jest bezproblemowe, jednak wiadomo to farba więc trzeba uważać z nakładaniem. Jak większość farb do włosów brudzi skórę i dość opornie idzie jej doczyszczenie, czasem nawet i zabezpieczecznie kremem nie pomaga. Nie zauważyłam podrażenienia skóry, ani też nieprzyjemnego swędzenia w czasie trzymania mieszanki na włosach. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach moje włosy naprawdę miały różne kolory, farba pokryła je równomiernym odcieniem ładnego brązu, jestem w stanie pokusić się o stwierdzenie, że jest taki sam jak na opakowaniu.
Jedno opakowanie wystarczyło mi na dokładne pokrycie całych włosów. Farba nie przesuszyła mi włosów (nie sugerujcie się puchem na zdjęciu, jest wywołany olejem ;)), co zdażało mi się dość często po farbowaniu. Kolor jak na razie nie wypłukuje się i nie blaknie chociaż na razie minęło 2 tygodnie, recenzję uzupełnię po miesiącu i dam znać czy kolor dalej utrzymuje się na włosach.
Podsumowując, za taką kwotę nie spodziewałam się tak fajnej farby, niestety na niekorzyść działa słaba dostępność tych produktów.