Gdy czas przepływa przez palce – jak nauczyć się żyć teraźniejszością?

Opublikowane 2014-01-23 14:24

Ledwo co minął weekend, a już prawie rozpoczyna się kolejny. Niedawno obchodziliśmy Sylwestra, a za nami już prawie cały miesiąc kolejnego roku. Największe jednak zaskoczenie przeżywamy, gdy patrzymy na swoje dzieci – jak to, już? Jakim cudem ten berbeć, który jeszcze niedawno miał zaledwie 3 kilogramy i często krzyczał z nieporadności, ma swoich kolegów i obsługuje telefon lepiej, niż my? Znasz to? Czy jest jakiś sposób, by zniszczyć uczucie, że nie wiesz, kiedy przepływa twoje życie?

„Żyj chwilą!” – czyli właściwie co? Żyj chwilą, żyj teraźniejszością, chwytaj każdy dzień – z takimi radami możemy spotkać się w ogromnej ilości poradników. Tak naprawdę jednak bardzo trudno wdrożyć je w życie. Nikt nie daje bowiem wskazówek, jak chwytać te chwile. Ostatecznie żyjemy jak wcześniej – będąc w pracy, myślimy o tym, by z niej wyjść, w domu planujemy odpoczynek po sprzątaniu, a ostatecznie, odpoczywając – myślimy o pracy i kolejnym dniu. W żadnej z tych chwil nie żyjemy teraźniejszością. Jak więc to zmienić?

  • Wykorzystuj uwagę

Co wspólnego mają ze sobą rodzynka i „dostrzeganie chwili?”. Pozornie nic. Jak jednak udowadniają Mark Williams, John Teasdale, Zingel Segal oraz Jon Kabat – Zinn w swojej książce „Świadomą drogą przez depresję”, te dwie rzeczy (oraz wiele innych) mogą być ze sobą związane w dużym stopniu.

Autorzy książki podkreślają, jak olbrzymie znaczenie dla życia teraźniejszego ma nasza uwaga i proponują ćwiczenie polegające na uważnym jedzeniu rodzynki. Chodzi o to, by zjeść ją świadomie – nie przełykać i automatycznie sięgać do torebki raz za razem, ale zastanowić się nad smakiem, powierzchnią, kształtem. Poczuć intensywny smak i zapach.

Choć to ćwiczenie wydaje się śmieszne, wiele osób, które je wykonało, podkreśla – „Do tej pory nie zdawałem sobie sprawy, jak smakuje rodzynka. Po raz pierwszy zjadłem/łam ją uważnie!”.

Choć autorzy książki kierują swoje ćwiczenia w stronę osób cierpiących z powodu depresji, warto wykorzystać je także wtedy, gdy pragniemy po prostu nauczyć się żyć teraźniejszością. Zwracaj więc uwagę na codzienne chwile, zauważaj je. Przygotowując obiad, nie myśl o tym, że zaraz go skończysz i będziesz mogła przejść do innej czynności. Powąchaj włoszczyznę (tak, tak! 😉 ), zwracaj uwagę na szczegóły, pomyśl, jak miło jest już być po pracy. Bawiąc się z dzieckiem, nie myśl o tym, że musisz zapisać je na szczepienie. Spójrz na nie z uwagą – słuchaj, jak mówi, zaangażuj się w swoje „role”. A oglądając film, staraj się rozluźnić tak mocno, jak tylko się da. Poczuj, jak twoje ciało odpoczywa i rozkoszuj się przyjemnością z tego płynącą. Mówiąc inaczej, zacznij czuć zmysłami, co dzieje się obok ciebie i z tobą.

  • Koniec ze scenariuszami

„Co będzie, jeśli…”, „A co, gdy…” – znasz to? Większość ludzi spędza ogromną ilość czasu na tworzenie w wyobraźni czarnych wizji i rozwiązań nieistniejących problemów. To ogromne marnotrawstwo czasu, ponieważ ogromna część tych wizji nigdy nie spełnia się w rzeczywistości. Od dziś postanów sobie jasno – „martwię się tym, co jest, a nie tym, co może być.” Wkładaj energię w rozwiązanie istniejących problemów, a nie marnuj jej na rozwiązywanie tych, które prawdopodobnie nigdy nie zaistnieją.

  • Przestań myśleć… o myśleniu

Naukowcy z University of Pittsburgh poddali badanych różnym bodźcom i jednocześni kontrolowali pracę ich mózgu. Okazało się, że w trakcie odbierania bodźców najbardziej aktywna jest część mózgu odpowiedzialna za planowanie, organizację i kontrolę. Próbując być bardziej emocjonalnymi, niż zorganizowanym, musielibyśmy „przerzucić” się na drugą część mózgu. Oczywiście nie jesteśmy w stanie zmienić pracy umysłu w 100%. Możemy jednak w pewnym momencie powiedzieć sobie – „Stop! Teraz staram się o niczym nie myśleć, oglądam ciekawy serial i czuję, jak moje ciało odpoczywa”.

  • Wracaj do przeszłości… w pozytywny sposób

Zamiast „żyć przeszłością”, czyli zadawać sobie sto milionów pytań o to, dlaczego coś potoczyło się tak, a nie inaczej, jak mogliśmy zareagować, czego nie zrobiliśmy, a trzeba było – wywołaj zdjęcia z licznych komputerowych albumów i oglądając je, wracaj do tej przeszłości, która jest ważna. Znajduj chwile na wytłumaczenie dziecku, kim był pan z fotografii, odśwież wspomnienia, poszukaj na zdjęciach nowych szczegółów. Skup się na pozytywnych aspektach czasu, który jest już za tobą.

  • Zacznij dostrzegać zalety teraźniejszości

Po to, by odczuć spokój, a co za tym idzie – przyjemność z bycia tu i teraz. W przeciwnym razie nigdy nie skończy się twoja pogoń za szczęściem, za tym co będzie. Będziesz myślała: „jeszcze tylko spłacę ten kredyt”, „jeszcze tylko skończę myć naczynia”, „jeszcze tylko trochę i…” i co? Nic, bo będą kolejne problemy. Zamiast więc myśleć o tym, że jeszcze trzy godziny i skończysz pracę, zauważ, jaka pyszna jest ta kawa, którą właśnie sobie zrobiłaś. I przełóż to na całą masę innych chwil twojego życia – powodzenia!