Rynek wydawniczy ostatnio nas rozpieszcza. Każdy chce pisać, więc nowość goni nowość. Jedne są lepsze, inne trochę gorsze, jeszcze inne nadają się wyłącznie na makulaturę, ale w tym natłoku tytułów absolutnie każdy znajdzie coś dla siebie. Są jednak takie momenty, kiedy znudzeni wampirami, erotyką i seryjnymi mordercami, chcemy sięgnąć po coś, co da nam bazę wyjściową- klucz niejako do całego nowoczesnego książkowego galimatiasu. A jak mowa o bazie, to na myśl przychodzi klasyka…
Oto tytuły, których, ZAZNACZAMY WYRAZNIE: według nas, nie można nie przeczytać:
- Hans Christian Andersen – „Baśnie”
- Margaret Mitchell – „Przeminęło z wiatrem”
- Nathaniel Hawthorne – „Szkarłatna litera”
- Astrid Lindgren – „Dzieci z Bullerbyn”
- J. D. Salinger – „Buszujący w zbożu”
- George Orwell – „Rok 1984″, „Folwark zwierzęcy”
- Harper Lee – „Zabić drozda”
- Antoine de Saint – Exupery – „Mały książę”
- A.A. Milne – „Kubuś Puchatek”
- Lewis Carroll – „Alicja w Krainie Czarów”
- Fiodor Dostojewski – „Zbrodnia i kara”
- Stanisław Reymont – „Chłopi”
- Borys Pasternak – „Doktor Żywago”
- Mario Puzo – „Ojciec chrzestny”
- F.S. Fitzgerald – „Wielki Gatsby”
- Carson McCullers – „Serce to samotny myśliwy”
- Witold Gombrowicz – „Trans-Atlantyk”
- Nikos Kazantzakis – „Grek Zorba”
- Bolesław Prus – „Lalka”
- Emily Bronte – „Wichrowe wzgórza”
- Lucy Maud Montgomery – „Ania z Zielonego Wzgórza”
- „Biblia”
- „Mitologia Starożytnej Grecji”
- „Baśnie z tysiąca i jednej nocy”
- Vladimir Nabokov – „Lolita”
- Ken Kesey – „Lot nad kukułczym gniazdem”
- John Fowles – „Mag”
- Michaił Bułhakov – „Mistrz i Małgorzata”
- Victor Hugo – „Nędznicy”
- Alexander Dumas – „Hrabia Monte Christo”
- Patrick Suskind – „Pachnidło”
- Adam Mickiewicz – „Pan Tadeusz”
- Joseph Heller – „Paragraf 22″
- Marek Hłasko – „Piękni dwudziestoletni”
- Leopold Tyrmand – „Zły”
- Umberto Eco – „Imię Róży”
- Henryk Sienkiewicz – „Trylogia”
- Rudyard Kipling – „Księga dżungli”
- C.S.Lewis – „Opowieści z Narni”
- Charles Dickens – „Wielkie nadzieje”