Snowkiting

Snowkiting jest zimowym sportem łączącym latawiec pociągowy ze snowboardem lub nartami. Do uprawiania snowkitingu niezbędny jest wiatr, ale niekoniecznie tak silny jak w letniej odmianie tego sportu czyli kitesurfingu. Ważnym elementem snowkitingu jest fakt, iż nie jesteśmy skazani na korzystanie z wyciągów narciarskich. Doświadczeni zawodnicy potrafią piąć się w górę na stoki o znacznym pochyleniu używając jedynie siły wytworzonej przez obracający się latawiec. Niezbędnym do uprawiania snowkitingu pozostaje nadal śnieg, ale nie musimy go szukać w górach - teren może być także płaski. Bardzo dobre warunki do uprawiania snowkitingu znajdziemy na łąkach oraz zamarzniętych jeziorach. Ciekawe warunki oferuje Zalew Wiślany. Z uwagi, iż jest to płytki akwen zamarza znacznie wcześniej niż głębokie jeziora mazurskie. Ponadto w Krynicy Morskiej, na przełomie stycznia i lutego, organizowany jest zlot snowkitowy, który stwarza możliwość poznania ludzi uprawiającymi ten pasjonujący sport - strona eventu - www.weekendnalodzie.pl. Proponujemy zatrzymać się w Hotelu Krynica ul. Orzechowa nr 4, który jest bazą dla zawodników - www.krynicahotel.pl.

Snowkiting jest prostszy do nauczenia od kitesurfingu. Twarde podłoże pozwala na łatwiejszy start i jazdę przy stosunkowo słabym wietrze. Jednakże ze względu na znacznie twardszą powierzchnię, zaleca się używanie ochraniaczy i kasku. Snowkiting uprawiany pod okiem instruktora jest sportem bezpiecznym, ale nie można zapominać, że należy on do sportów ekstremalnych. Rekordowe prędkości osiągane podczas jazdy z latawcem przekraczają 100 km/h, zaś największe skoki (a raczej loty) dochodzą do kilkudziesięciu metrów w górę i trwają po kilkadziesiąt sekund. Historia snowkitingu sięga lat osiemdziesiątych. Kiteskiing, bo tak na początku nazywano tę dyscyplinę, rozwijał się głównie w Ameryce Północnej. Obecnie uprawiany jest na całym świecie. Najlepsze europejskie spoty, czyli miejsca do uprawiania tego sportu, znajdziemy w Norwegii oraz w Alpach, szczególnie w ich francuskiej części. To właśnie we Francji w połowie lat dziewięćdziesiątych latawiec połączono nie z nartami, ale ze snowboardem i dlatego nazwę kiteskiing trzeba było zmodyfikować. Z ciekawostek należy wspomnieć, iż siłę latawca wykorzystał Marek Kamiński podczas wyprawy na biegun.

Do uprawiania snowkitingu oprócz latawca, który może być pompowany lub komorowy, wyposażonego w drążek sterowniczy zwany barem lub w manetki, zwykłych nart albo deski snowboardowej niezbędny jest trapez. Jest to rodzaj uprzęży z którą połączony jest latawiec. W razie powstania sytuacji niebezpiecznej istnieje możliwość szybkiego uwolnienia się od latawca. Aby uspokoić wszystkich pragnących rozpocząć naukę tego sportu obecnie wszystkie latawce wyposażone są w dwa lub więcej niezależnych systemów bezpieczeństwa. Niemniej jednak odradzana jest samodzielna nauka. W Polsce nauką snowkitingu zajmują się nieliczne szkółki kajta - warto zwrócić uwagę na warszawską szkołę KiteTime.pl (www.kitetime.pl), która jest organizatorem jedynych w Polsce zawodów snowkitowych, a także oferuje atrakcyjne promocje, konkursy, a nawet darmowe szkolenia.

Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
Lato jak na dłoni, czyli 5 najgorętszych trendów w ...

Ciekawi Cię, jaki manicure będzie najmodniejszym dodatkiem sezonu? Spieszymy z odpowiedzią i mamy przepis na pięć top stylizacji paznokci, które latem skradną ...

Brak pomysłów na urlop? Oto najciekawsze miejsca w Polsce ...

Malownicze wybrzeże, bardziej wymagające kondycyjnie góry, urokliwe Pojezierze Mazurskie czy leśne dukty wśród kapliczek i świątyń. Polska oferuje wielbicielom ...

Dieta wegetariańska dla dzieci - zdrowa, czy nie?

Dieta wegetariańska budzi sporo kontrowersji jeśli chodzi o żywienie dorosłych, trudno się więc dziwić, że kiedy wspomina się o wykluczeniu mięsa z diety ...

  POPULARNE  
Nowy podkład Rimmel Match Perfection
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok
Nowe oblicze Greya - Recenzja