Nowy program o show - biznesie w telewizji!

W związku z tym, że Agnieszka Szulim - Badziak postanowiła na antenie stacji TVN w niedzielę o 22.00 opowiadać o znanych, z tego, że są znani musiała liczyć się z tym, że sama znajdzie się na językach ludzi z branży, jak i widzów.

Przyznaje się, iż program prowadzony przez osobowość, która jeszcze nie tak dawno wywołała tak zwaną aferę jonitową obejrzałam z ciekawości. To, że współpracowniczka Kuby Wojewódzkiego zmieniła pracę jeszcze w atmosferze skandalu tylko podsyciło atmosferę. Warto, więc się temu przyjrzeć.

Potencjał tego programu tkwi w sposobie i środkach reklamy oraz promocji, które zostały wykorzystane w celu wywalczenia założonych przez stację wyników oglądalności. Sama obecność w dzienniku „Fakt” – ze względu na nakład oraz dostosowanie środka przekazu pod grupę docelową nowego programu stanowi dobry początek. Jednak trudno nie natknąć się na spoty dotyczące nowego programu, jeżeli są one emitowane na jednej z większych telewizyjnych anten ogólnopolskich w porze największej oglądalności.

W momencie, gdy nowy format miał wystartować prowadząca udzieliła wywiadu magazynowi o gwiazdach. Słowa wypowiedziane podczas tej rozmowy były cytowane w wielu portalach. Chodzi tutaj o opublikowany na łamach „Vivy” materiał. Mało tego, w bardzo dobrym miejscu numeru, ponieważ w pierwszej jednej trzeciej egzemplarza. Gdzie z tym wbić, jeżeli nie do tak zwanych kolorówek?)))

Jeżeli dodać do tego pochwały za stylizacje, gdzie Agnieszka Szulim – Badziak jest ubrana w kolorze białym oraz zwrócenie uwagi na to, że podczas konferencji ramówkowej stacji TVN pojawiła się ona na ściance prasowej z mini aparatem otrzymamy przepis na kandydatkę idealną do poprowadzenia takiego show. Na celebrytkę, gwiazdę mainstreamowych mediów, pupilkę fleszy, jupiterów. Wskazówki jak zostać kobietą, która zyskała akceptację establishmentu. W pierwszej chwili można by się oburzyć: paradziennikarka, kolejny tabloidopochodny twór zmontowany w celu ulokowania programu w ramówce.

Wprawdzie portal wirtualnemedia.pl opublikował oficjalne wyniki oglądalności, z których wynika, że: „Na językach” Agnieszki Szulim ogląda tylko 1, 21 mln widzów”. W artykule padają najważniejsze i kluczowe słowa:

„W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku program obniżył nieco widownię niedzielnego pasma między 22.00 a 23.00. Rok wcześniej stację w tym paśmie oglądało bowiem 1,29 mln widzów, a jej udział wynosił odpowiednio 11,25 proc. oraz 13,01 proc.”

Jednak po premierze stwierdzam, że nowość ta ma bardzo duże szanse na utrzymanie swojej pozycji w ramówce. Tą minimalną różnicę można nadrobić. Nie są to jakieś rażące straty. Jeśli celem tej produkcji było utrzymanie procentowego udziału w rynku nie jest to niemożliwe do wykonania.

Pierwszy odcinek został wyemitowany w bardzo dobrym czasie antenowym. Kilka tygodni przed oficjalnym startem wiosennego pasma w jakiejkolwiek stacji. To dawało możliwość, aby widzowie mogli się przekonać, o tym, czy chcą oglądać kolejne odcinki. Stanowi to dodatkowe brawa i fanfary dla ekipy pracującej przy „Na językach”. Z odcinka na odcinek jest coraz lepiej. Bardzo dobry kontakt z widzami oraz dostosowywanie się do rad przełożą się na zaufanie. Rozmawiając z innymi – ludzie chcą wiedzieć, co było w ostatnim odcinku programu. Jeśli przegapili – pytają, kto wystąpił, z kim był wywiad, w jakim świetle ukazano dana osobę. Widzowie doceniają to, że przed kamerą w tym programie występują sami główni zainteresowani wypowiedziami publicznymi. To przykuwa uwagę.

Konkurencja bardziej niż zapewne nie może spać spokojnie! Lepiej nie można było tego rozegrać.

Szanowni Państwo,

CZY AGNIESZKA SZULIM – BADZIAK OSŁABI CZYJĄŚ POZYCJE W STACJI TVN? JEŻELI JUŻ TO, KOGO? JACY DZIENNIAKRZE, PREZENTERZY PROWADZĄCY PROGRAM O SHOW – BIZIE POWINNI MIEĆ SIĘ NA BACZNOSCI?

Bo Olivier Janiak już zawczasu zdeklarował, że pozostanie lojalny stacji. Prezenter zamierza umierać w TVN. Powiedział on w wywiadzie: „TVN mnie wychował i w TVN-ie umrę”. Skoro Kuba Wojewódzki powrócił na Facebooka, jako król TVN – u, to w momencie OLIVIER JANIAK zasługuje na tytuł delfina stacji! Skoro stać go było na taki gest, jak zakup drogiego i bezpiecznego auta dla rodziny powinien od odziedziczyć takie miano. Czy będziemy mieli pierwszą transmisję śmierci w imię stacji na żywo?

Może jakąś deklaracje w ten deseń powinna złożyć sama Maja Sablewska? Tak zwana celebrytka, która stała się rozpoznawalna dzięki celebrytom. Na co powinna przysięgać ta gwiazda rozszerzona? Przyjaźń z Natalią Kukulską?

W każdym bądź razie: serwisy plotkarskie donoszą: Szulim: "ORGAZM można przeżywać SAMEMU!". Niestety, taka jest cena bycia ciałem doradczym. Czekamy na premierę programu zrealizowanego dla TVN Style.

Magda Gessler non – fiction

Ostatnio gwiazdą odcinka programu „Na Językach” była Pani Magda Gessler. Jak zwykle wszystko zostało pięknie zmontowane. Restauracja, którą ta osoba publiczna uznaje za swoje największe osiągniecie okazała się miejscem nagrań. Gwiazda mogła zdementować pogłoski o zarabianych przez siebie bajońskich sumach. Pochwalić się za to, że wącha kelnerów pod pachą. No tak, co by powiedziało to, że zamiast na bilet do Kanady trzeba zapłacić sanepidowi, gdyby obsługujący gości nie użyli antyperspirantu. Czego to się nie robi pod publiczkę, aby na antenie wyglądało! Coś tu ewidentnie śmierdzi. Czym popsikano? Public relations!

W rok po opublikowaniu artykułu w „The New York Times” na jej temat można odnieść wrażenie, że jest to ktoś na poziomie światowym. Przyczynić się do tego może fakt, że czytając publikację w oryginalnej wersji językowej kreuje się Nam osobowość. Na łamach tej gazety przepięknie opisane jest, jak to restauratorka dzieli ludzi, ale wie jak naprawdę działa biznes restauracyjny. Jakie to wspaniałe ma pochodzenie, korzenie. W oczekiwaniu na emisję kolejne odcinki programów władczyni kulinarnych umysłów nie pozostaje nic innego, niż kupić potwornie drogą książkę kulinarną tej Pani. Takie mylne ważnie kreuje się w pierwszym momencie.

To nic, że w kolejnych tygodnikach i miesięcznikach krzywdzą tą artystkę tak, że w momencie spojrzenia na okładkę nie przypomina siebie. Za granicą nie znają takiego hiciora, jak „Klejnuty” Magdy Gessler. Ani o siarze, jakiej narobiono ujawniając przedwcześnie, że Basia Ritz wygra pierwszą Polska edycję programu „MasterChef”. Znany jest konflikt tej Pani z kolejną osobą, która niczym Joanna Krupa zjednuje sobie fanów z względu na akcent i wymowę przy posługiwaniu się językiem polskim. Bardzo pozytywne emocje budzi Michael Moran.

W takiej chwili można sobie postawić pytanie: jak to się dzieje, że taki ktoś jest w telewizji. Osobiście uważam, że przyczyną sukcesu Magdy nie jest jej talent kulinarny. To osoba, która ma dobre kontakty z dziennikarzami i potrafi sobie ich zjednać. Choćby komplementami, co do kompetencji i umiejętności przeprowadzania wywiadu. Bardzo dyplomatycznie zostają potraktowani także potencjalni oferenci kontraktów reklamowych. Niestety, ludzi spoza branży Pani Magda traktuje bezlitośnie. Na spotkania z fanami się spóźnia. Trzeba się natrudzić i udowodnić to, że dorównuje się jej boskością.

Oficjalnie Magdalenę Gessler można nazwać mistrzynią public relations.

Szymon Majewski game over!

Znacznie mniej szczęścia ma za to Szymon Majewski. Nawet nie mniej, tylko w ogóle…niestety. Albo te szczęście go opuściło, albo ma tak zwane szczęście zezowate! Pojawiły się doniesienia prasowe z cyklu: żadna telewizja nie chce dać pracy Majewskiemu. "Jak sądzicie, czy Szymon Majewski powróci jeszcze na szczyty swej popularności?" Takie pytanie postawione zostało w jednym z artykułów.

To, że dla Szymona Majewskiego nie ma miejsca w Polsacie potwierdziła sama dyrektor programowa stacji Pani Nina Terentiew. Spekulacje, co do pojawienia się byłego pracownika stacji TVN w medialnym imperium Pana Solorza – Żaka zostają zdementowane w wywiadzie, jakiego caryca telewizji udzieliła z okazji jubileuszu słonecznej stacji.

Myślę, iż problem tkwi w tym, że Szymon rozpoczął rozpaczliwy potvnowski danse macabre na łamach kolorowych czasopism. Krople jego łez po opłakiwaniu telewizyjnej kariery przybrały formę niezdecydowania, czy szlochać na łamach luksusowych magazynów dla kobiet, czy jednak tygodników opinii. Żal przekształcił się w medialny ekshibicjonizm.

Cytowania Majewskiego na portalach plotkarskich – wyrwane z kontekstu, często tylko częściowe. CO TYLKO DZIAŁA NEGATYWNIE WIZERUNKOWO. Piętnuje, jako ofiarę. To nie mogło skończyć dobrze.

Takim zachowaniem on sam zamknął sobie drzwi do gmachów największych korporacji realizacji i produkcji telewizyjnej. Za pośrednictwem błyszczącego papieru może on teraz pocałować klamkę. O ile wywiad, którego udzielił tygodnikowi „Wprost” ma sens, ponieważ z mało śmiesznym satyrykiem rozmawiała Pani Magdalena Rigamonti, to rozmowa przeprowadzona przez osobę z „Gali” opublikowana w „Claudii” jest kiepska. Stanowi najgorszą wersję bywania w przestrzeni publicznej. Być może, dlatego w „Wysokich obcasach” można podziwiać tego Pana u boku żony. 

Wasza Caryca Plotek
Monika Makowiecka

Komentarze
Jeśli jesteś człowiekiem to przesuń suwak w prawo
  PRODUKT TYGODNIA  
produkt tygodnia
  PORADY  
Jędrne ciało do lata

Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim słońce i wysokie temperatury. Zimowe swetry, ciepłe kurtki i spodnie pójdą w zapomnienie, a w ich miejsce ...

Słodka psychologia – powiedz jaki deser lubisz, a ...

Przerwa w pracy na małe co nieco? Co to będzie?Warto się nad tym zastanowić, ponieważ deser, który właśnie pojawił się w Twojej wyobraźni, może sporo ...

Jak dbać o włosy po zimie?

Właściwa pielęgnacja, stylizacja i odpowiednia dieta to trzy podstawowe zasady, których należy przestrzegać, aby móc cieszyć się pięknymi włosami. Jak o nie ...

  POPULARNE  
Nowy podkład Rimmel Match Perfection
"50 twarzy Greya" - film: kto zagra główne role?
Nowe oblicze Greya - Recenzja
10 najmodniejszych stylizacji męskiego zarostu na 2016 rok